Od zera do milionera- czyli weekend z planszówkami!

Gry planszowe odkryliśmy na nowo jakieś 3 lata temu. Od tamtej pory na stałe weszły do programu naszych rodzinnych rozrywek.

Kolekcja rozrosła nam się do tego stopnia, że pudła leżą nie tylko na półkach, ale i na biurku, górach szafek i podłogach.

Prawie każda z posiadanych przez nas gier ma podwójne życie – oryginalne i stworzone przeze mnie 😉
Lubię wykorzystywać gry w czasie szkoleń, które prowadzę. Pełnią wspaniałą funkcję rozrywkowo – edukacyjną, ale te przeznaczone dla dzieci muszę przystosować do percepcji dorosłych osób 🙂
Od kilku dni wieczory spędzamy z …My Little Pony!
O ile sama bajka nie przypadła mi szczególnie do gustu i nie ma dla mnie żadnej wartości wychowawczej, o tyle kucyki wykorzystane w grze bardzo mi się podobają.
Ponieważ Iga, jak i żeńska połowa jej przedszkola zachwyca się konikami, wykorzystaliśmy ten fakt, żeby podciągnąć jej umiejętności ekonomiczne i ..matematyczne 🙂 Przy okazji sami dobrze się przy tym bawimy, choć muszę przyznać……, że nam- rodzicom- udało się wygrać…raz! Iga czuje się jak ryba w wodzie na rynku finansów i jak prawdziwy potentat rządzi w Ponyville 🙂
Dzisiaj rano podnieśliśmy poprzeczkę i do akcji wkroczył Super Business. Pamiętacie tą grę? Lub jej odmianę Eurobusiness? Większa kasa do dyspozycji, niełatwe decyzje do podjęcia…i okazja do nauki o wartości pieniądza jak i samej walucie 🙂
A przy okazji świetna zabawa dla całej rodziny!
Muszę przyznać, że Iga poradziła sobie świetnie! Przy okazji poćwiczyła dodawanie i odejmowanie między 100 a 1000!
Czy wyobrażacie sobie lepsze okoliczności przyrody do nauki matematyki niż przyjemne granie w słodkiej niewiedzy, że właśnie nabywamy nowe umiejętności? 🙂
Jak to w dobrej rodzinie bywa- dorośli też powinni mieć swój obszar rozrywki! 🙂
Nie wyłamując się z klimatu finansów i inwestowania wróciliśmy do Cashflow. Nie graliśmy w to od wieków, więc wczoraj postanowiliśmy nadrobić to z nawiązką 🙂
Rozegraliśmy trzy partie zarywając noc, ale…bawiliśmy się świetnie! Z tego wszystkiego zapomnieliśmy, że być może będziemy musieli odbyć nocny kurs samochodem po rodziców, a to groziło przerwą w grze! Gdy sobie to uświadomiliśmy przeżyliśmy chwilę grozy! Na szczęście nie było takiej konieczności! 😉
Sama gra- rewelacyjna! Polecam!
Uczy zarządzania finansami, inwestowania uwzględniając przy tym warunki przeciętnego człowieka- czyli kredyty, rachunki, utrzymanie dzieci , koszty wakacji i inne nieprzewidziane wydatki.
Nie mogę się doczekać dzisiejszej rozgrywki!
A Wy macie jakieś ulubione gry?
A może coś mi polecicie? Chętnie poszerzę swoją giercownię o nowe pozycje! 🙂
Dobrego weekendu!