Jestem jak dziecko…

…gdy jestem chora. To u mnie niemal permanentny stan! 😉 Ale… nie każda choroba budzi we mnie bezbronność, większość z nich wyzwala lwa. Najzwyklejsze, najbardziej pospolite przeziębienia, migreny i tego typu niedogodności domagają się …czyjejś Obecności. Nie, nie chodzi  o podanie kubka z gorącą herbatą, czy ciepłej zupy. Nie chodzi o wynoszenie i przynoszenie zapasu […]

Festiwal Smaku

…właśnie się dzieje. W Lublinie. Postanowiliśmy zaspokoić zmysły, racząc się bałkańskimi smakołykami. I nie tylko bałkańskimi. Przemiły Hiszpan swoim sympatycznym wyglądem, zapachem potraw i…sangrią również przyciągnął naszą uwagę 🙂 Jedzenie pyszne, klimat włóczących się leniwie miastowych – uroczy. Czas zwalnia kiedy można beztrosko usiąść na ławce, ciesząc oczy kolorowymi straganami i fascynującymi ludźmi z pasją […]

Nie lubię poniedziałków!

Bo daleko do weekendu, a niedzielne popołudnie często zmusza mnie do myślenia o pracy. Mam nadzieję, że chociaż wtorek polubię i od jutra będzie kojarzył mi się z czymś dobrym! ***************** Spędziłyśmy z Idzią intensywny weekend w babskim gronie. M. zabawiał grą gości weselnych, a my śmiałyśmy się do rozpuku z przygód Sid’a i Mańka! […]

Jaki tu spokój…

M. i Idzia wyjechali na survival ojców i córek. Korporacyjny hałas zostawiłam za sobą o 16.00. Szelest opakowania, z którego pielęgniarka wyciągała strzykawkę, żeby podać lek -też już ucichł. Dom przywitał mnie głuchą ciszą. Mące ten stan sączącymi się z głośników dźwiękami ulubionej płyty. Ze spokojem czekam na rozwój wydarzeń. Wyryłam w głowie same dobre scenariusze. […]

Skreślam w kalendarzu dni…

…do najbliższych wizyt kontrolnych, wyników badań histopatologicznych, wyjzadu do Gryfic. Czy chcę czy nie i bez względu na to jak bardzo go maskuję lęk jest moją drugą skórą. ******** Uciekliśmy na wieś, podglądać naturę, wsłuchiwać się w dźwięki żyjącej tu fauny, szukać inspiracji. Tu czas płynie inaczej, wolniej i myśli jakieś spokojniejsze. Kręgosłup domaga się […]

5335…

…tyle kilometrów zrobiłam w ciągu ostatnich dwóch tygodni! Imponujące…, jak dla mojego kręgosłupa 😉 Do tego należałoby doliczyć ok 3 km w górę i…. tyle samo w dół 🙂 A to jeszcze nie koniec… ********** Aosta! Nasza tegoroczna podróż była totalnie spontaniczna. Siedząc w wypożyczonym samochodzie nadal nie wiedzieliśmy do końca czy jedziemy się wspinać […]