Stabilizacja

Od piątku leżę w łóżku. Leżymy. Ja i Iga. Ona kuruje się z wirusa, który się do niej przyplątał, ja koję nadwyrężony kręgosłup, w międzyczasie walcząc z dobijającą się migreną. Takie lenistwo, jakiego dawno nie miałyśmy. Przyjemnie tak nic nie musieć. Słuchamy muzyki, sączymy smoothie, chipsy zgryzamy czekoladą i popijamy rosołem. Taki klimat 😀 ****************** Co chwilę […]

Trochę jestem….trochę nie ma mnie…

Tylko jedną nogą jestem w Internetach. Odpuściłam sobie bycie tu, na rzecz rekonwalescencji poszarpanych emocji poprzez podróże. Te mniejsze i większe. Wciąż nie mogę się zebrać do opisania Wam gdzie byłam, co zobaczyłam i czego doświadczyłam. Były Tatry, ukochana Muszyna, Rumunia i kilka drobniejszych wyjazdów, na które sobie pozwoliłam i których tak bardzo potrzebowałam, żeby […]

Hej! Spod samiuśkich Tater!

Czasu mi brak! Ewidentnie! Mam kryzys zarządzania dobą! 😉 Dużo się dzieje, życie jakoś szybciej zaczęło płynąć mimo moich protestów. Przeglądam oferty pracy, bo zatęskniłam znów za intensywnymi szkoleniami. ZUS przywołuje mnie do porządku przypominając o fakcie, że kończy się mój status ułomnej pracowniczo – tu mam okropny dylemat etyczno – moralny, bo myślę sobie, […]

Zwyczajne życie nie da Ci lajków!

Nikt nie da Ci lajków za zwykłe życie.  Za płacenie rachunków i chodzenie do pracy bez względu na chęci, pogodę i własne ambicje. Za posprzątanie domu i umycie okien. Za zrobione zakupy i przygotowany obiad. Niewielu poklepie po ramieniu za zorganizowanie czasu dziecku, wspólną zabawę, zabranie na wycieczkę. Serdszuko nie należy Ci się także wtedy, gdy […]

Mela, byłabyś ze mnie duma!!!

Okna umyłam! Wszystkie sztuki, które posiadam w mieszkaniu! Lśnią czystością i…smugami! 😛 Uznałam, że jednak słaba ze mnie gospodyni! Trudno! święta i tak się odbędą, bez względu na moje niedopucowane okna! A Wasze czyste? Gotowi na święta? Inspiracji kulinarnych potrzebuję! 🙂 Na słodko albo na pikantnie. Ważne, żeby można było zrobić szybko i żeby zostało […]

Gdzie się podziała godzina?

W tym tygodniu weekend zaczęłam wcześniej. Jak zwykle końcówka miesiąca, na większości etatów, jest nerwowa i intensywna. W piątek rano miałam wrażenie, że nie pamiętam jak się nazywam. Szybko musiałam naprawić swój marny PR, bo na poranne spotkanie wpadł potencjalny kandydat do pracy…., o którym zapomniałam i którego przywitałam z nikłym entuzjazmem. Potem było już […]