I przyszedł nowy czas…

Nowe 365 dni na napisanie własnej historii. Nowe 365 szans na realizację założonych celów, jeszcze niespełnionych marzeń. Nowe 365 możliwości na wzięcie życia we własne ręce. Czas podsumowań, refleksji, nowych założeń, weryfikacji i rozliczeń. Uległam mu i ja. Zweryfikowałam co przyniósł miniony rok, co udało mi się osiągnąć, co trzeba jeszcze poprawić. Policzyłam radości i […]

Jeden krok wprzód…trzy kroki w tył.

W tym tempie za daleko nie dojdę… 😉 Ocieram się o granice wytrzymałości.. granice cierpliwości.. granice absurdalności w nicnierobieniu. W głowie zamęt i wciąż powracające pytanie ” Czy było warto?” Wcześniej nie chodzenie było zamknięte w jakichś granicach czasowych, teraz, stawiam pytanie „ Czy wogóle będę chodzić?” W domu, wbrew stwarzanym sztucznie pozorom – grobowa atmosfera. […]

Dobra jest więcej!

Maraton! Tylko tak mogę opisać ostatnie dni. A w tym maratonie… światełko! Wśród dużej ilości spraw do załatwienia, psuciu się kolejnych części mojego ciała, piętrzących się emocjach przedoperacyjnych…. błysk! Idzia , jak zwykle rozłożyła mnie na łopatki swoim występem – pięknie śpiewa, cudnie recytuje, fantastycznie czyta- to akurat nowe odkrycie przy okazji grania w „Było […]

Chwile, jak te…

…wczoraj, spędzone beztrosko, przywracają radość życia. Codziennie uczę się, doświadczam i utwierdzam w przekonaniu, że drobne rzeczy, dane prosto z serca, cieszą najbardziej! Bardzo mi tego ostatnio potrzeba! Przypomnienia, że życie potrafi mieć piękne kolory! Gdzieś w natłoku sytuacji, które ostatnio mącą jego koloryt, uleciało mi to poczucie beztroski, radości ze zwykłych rzeczy. *********** Wczoraj […]

Wewnętrzna harmonia

Jesteście ze sobą w zgodzie? Ja ciągle ze sobą walczę. Rozdziera mnie konflikt między tym co słuszne i racjonalne, a tym co podpowiada serce. Funkcjonuję tak od lat. Odkąd rodzice popełnili najgorszy grzech rodzicielstwa- stawiając mnie pośrodku swoich racji. Odbija się to na moim życiu do dziś, powodując bezsensowny stres i bezsenne noce. Ostatnio ten […]

Jestem jak dziecko…

…gdy jestem chora. To u mnie niemal permanentny stan! 😉 Ale… nie każda choroba budzi we mnie bezbronność, większość z nich wyzwala lwa. Najzwyklejsze, najbardziej pospolite przeziębienia, migreny i tego typu niedogodności domagają się …czyjejś Obecności. Nie, nie chodzi  o podanie kubka z gorącą herbatą, czy ciepłej zupy. Nie chodzi o wynoszenie i przynoszenie zapasu […]