O doopie maryni!

Mela, Kochana Dziefczyna, przypomniała mi ostatnio, z jaką werwą i zaangażowaniem dyskutowałyśmy tu, na blogu, o doopie maryni i wyższości schaboszczaka nad humusem i zieleniną. Jakie to były fajne czasy! Człowiekowi walił się sufit na łeb, zaglądał na blogasia i uśmiech nie schodził mu z twarzy! Niby dzieliła nas odległość, a można było się poczuć […]

Kocham życie…choć to trudna miłość.

Ochłonęłam po ostatnich wiadomościach. Na zimno kalkuluję to, co mnie czeka. W dwóch kolumnach wypisuję wady zalety, korzyści i ryzyko. Wszystko wskazuje, że powinnam zdecydować się na zabieg. Boję się komplikacji, ale ten strach chyba na stałe wpisany jest w rolę pacjenta. Kocham życie…choć to trudna miłość, trudny związek.  Bez wątpliwości uczy mnie pokory i […]

Co byś zrobił gdybyś wiedział…?

Nareszcie cisza. Cisza od szumu latarni, głośnych przechodniów, ryczących silników motocykli i samochodowych klaksonów. Wreszcie możesz usłyszeć swoje myśli, zweryfikować oczekiwania, dopuścić rozum do głowy, emocje do serca. Jest ogromna różnica między słuchaniem , a usłyszeniem siebie. Dookoła mnie wiele zmian. Pociągną one za sobą określone konsekwencje, zmobilizują lub zmuszą – jak kto woli- do […]

Dziś są Twoje urodziny!

Udało się! Tajemnica z Tatą przed Mamą i z Mamą przed Tatą! Każde słowo, zdanie czy pytanie musiało być najpierw dwa razy przetrawione w myślach zanim wypowiedziane na głos. Szkoda byłoby nakład pracy, który w to włożyliśmy zniszczyć niepotrzebnym  gadulstwem. Od trzech tygodni szykowaliśmy urodzinowy prezent dla Taty. Jak zwykle – nie chcieliśmy, żeby było […]

Odkryłam sekret

Nie jest to jakieś przełomowe odkrycie. Przynajmniej nie w skali światowej. Nie jest to też rzecz nieoczywista. Powiem więcej – wszyscy o tym wiedzą, ale nie każdy z tego korzysta. Moja medyczna historia nie ma końca. Fabuła rozwija się w zawrotnym tempie, co chwila dopisując scenariusz kolejnych mrożących krew w żyłach zdarzeń. A ja? A […]

(nie)Radości

Właśnie minął trzeci miesiąc mojego przymusowego aresztu domowego. W planach miałam pozostanie na zwolnieniu właśnie maksymalnie trzy miesiące. Wychodzi na to, że na jutro muszę przygotować przekąskę, przepakować torebkę, nastawić budzik i poinformować szefową,że czas zacząć nękać informatyków o nowe hasła dla mnie- wtedy może będzie szansa, że tego samego dnia dostanę się choćby do […]