(nie)Radości

Właśnie minął trzeci miesiąc mojego przymusowego aresztu domowego. W planach miałam pozostanie na zwolnieniu właśnie maksymalnie trzy miesiące. Wychodzi na to, że na jutro muszę przygotować przekąskę, przepakować torebkę, nastawić budzik i poinformować szefową,że czas zacząć nękać informatyków o nowe hasła dla mnie- wtedy może będzie szansa, że tego samego dnia dostanę się choćby do […]

Szczęście za zakrętem

Łapię się czasem na myśli, że żyjąc w innym kraju, mieście, z innym człowiekiem, pracując w innej firmie, mając trójkę dzieci, nie mając dzieci, będąc bajecznie bogatą, w pełni sprawną… byłabym szczęśliwsza. Macie tak? U siebie postrzegam to jako słabość- ale taką leżącą w ludzkiej naturze. Zastanawianie się i skupianie swojej uwagi na co by […]

Zmiana perspektywy

To nie pierwszy raz kiedy wydaje mi się, że zdarzyła mi się jakaś życiowa katastrofa, najgorsza rzecz na świecie. I nie pierwszy raz przekonuję się, że takie zdarzenia są często najlepszymi motywatorami i stanowią największą inspirację do dalszych działań i poszukiwań. Staram się wierzyć, że wszystko ma swój sens, cel, dla którego zaistniało, że dzieje […]

Jak niewiele trzeba…

…. żeby wywołać uśmiech na twarzy…i grymas. Źle znoszę zamknięcie w domu. Straciłam może możliwość samodzielnego poruszania się , ale nadprogramowej energii już nie. I dobrze! Tracąc swój apetyt na życie straciłabym poniekąd siebie. Idąc tym tropem suszyłam głowę M. żeby zabrał mnie gdzieś z domu, choćby na chwilę. Spacer, na nowym, wypasionym wózku, napędzanym […]

Plusy dodatnie!

Aktualizuję listę dobrych rzeczy, które wynikają z mojego domowego aresztu. Ku mojej uciesze jest dość długa! Do nieśpiesznych śniadań w łóżku, wspólnie pitej kawy z widokiem na najpiękniejsze miejsca na ziemi, uchwycone okiem kamery, porannych i wieczornych rozmów  o wróżkach Zębuszkach, konikach Pony i przyszłych podróżach, twardych negocjacjach : kto i ile zje hamburgerów, doszło […]

Świat zamknięty w mini kadrze

Widziałam dzisiaj zachód słońca w Sydney. I wschód- na Łomnicy. Kilka dni temu obserwowałam sztorm na Bałtyku w Ustce i Fale rozbijające się o klify gdzieś we Włoszech. Jeszcze wczoraj patrzyłam na jedną z greckich plaż z pięknymi zielonymi palmami, a dzisiaj widziałam ją pod warstwą śniegu. Time lapse z Mont Blanc wprawił mnie w […]