Sztorm w szklance wody

U mnie sztorm. Co najmniej 10 w skali Beauforta. Jak nieco przycichnie i ogarnę się, to może uchylę rąbek. Póki co mam zamiar na święta odciąć wiatr żeby nie burzył i tak już spienionej wody. ******************** I teraz nastąpi spowiedź! Narażę się wielu przykładnym Paniom Domu! 😉 Zazdroszczę Wam nieco zapału i energii do przedświątecznych […]

Jest taki wieczór….

…, który gasi wszystkie spory, zaciera wszelkie podziały, zjednuje różnorodności, zmiękcza serca, wyciska łzy wzruszenia, trąca struny wzajemnej dobroci i wywołuje uśmiech na twarzach. To nie zawody najbardziej wykwintnych potraw, nie konkurs najczystszych okien, nie wystawa wykrochmalonych firan i obrusów. To wieczór, w którym najważniejsze jest Spotkanie z drugim Człowiekiem… Z tym, dla którego może […]

Dla takich chwil warto żyć!

W kuchni magia. Właśnie dla takich chwil, najzwyklejszych, niezauważanych w pędzie- warto żyć! Małe rączki zwinnie wykrawają świąteczne kształty pierniczków. Skupienie na twarzy, radość w oczach! Łatwo to przegapić, kiedy w wirze świątecznej krzątaniny, nie znajdzie się choćby chwili, żeby po prostu popatrzeć na swoje dziecko. Uwielbiam te momenty, kiedy robimy coś razem. Nieważne czy […]

No i się zepsułam!

Coś jest na rzeczy z tym gadaniem i zapeszaniem! I po co było tyle mielić jęzorem?! Ale co doświadczyłam ostatnio  to moje! W każdym razie po całym tygodniu zachowawczych działań, oszczędnego trybu życia: łóżko- rehabilitacja-łóżko, postanowiłam zaszaleć! A co?! Jest taki fajny test dotyczący pewności siebie, który pięknie pokazuje jak często ta pewność jest zgubna, […]

Snujące się myśli piątkowe

Aż boję się powiedzieć to na głos. Żeby nie zapeszyć. Przez cały tydzień wymieniałyśmy z Olgą rehabilitantką znaczące spojrzenia. A w nich zachwyt, radość i nieco strachu, że to wszystko pryśnie jak bańka mydlana! Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam w tak dobrej formie fizycznej, jak przez ten miniony tydzień! Oczywiście, to nie oznacza, że mogę […]

Praca pali się w rękach!

Odkąd zaliczyłam spektakularnego orła w Lidlu, na oczach setki Klientów, M. hamuje moje pracoholiczne zapędy. A ja, na pohybel wszystkiemu, zapełniam dni w kalendarzu zadaniami, aż zaczyna brakować mi miejsca! Praca pali się w rękach! Co za fenomen?! Od roku siedzę w domu, a jedynym moim obowiązkowym zajęciem powinno być leżenie z nogą w górze […]