Niezawinione…

Kruszynka zaprząta mi głowę odkąd dowiedziałam się o Jej istnieniu. Nie ma jej jeszcze na świecie, a już wzbudza we mnie ogromne pokłady miłości, jakbym chciała nadrobić braki wśród tych, którzy na jej przyjście nie są jeszcze gotowi. Przed oczami znowu stają mi obrazy z dzieciństwa, takie, które wywołują gęsią skórkę. Takie, które wypieram ze […]

Wdech..wydech…zachwyt

Świat zachwyca mnie nieustannie. Kiedy nie wyjeżdżam daleko w góry – odkrywam piękno bliższych okolic.  Żaden opis tego nie odda, żaden aparat. Pewne rzeczy trzeba zobaczyć osobiście, usłyszeć własnymi uszami, poczuć na swojej skórze. Wdech…wydech…zachwyt… Mam to szczęście…. ….że lubelskie jest bogate w przyrodę. Ekonomiczna Polska B pod względem natury wyprzedza zachód. Cieszy, że coraz […]

Zwykły dzień

Jak zwykle, w wolny dzień, obudził mnie mój osobisty budzik. Odgarnął mi delikatnie włosy z oczu i zażądał śniadania. Zaczął się nasz (nie) zwykły dzień… Poranna krzątanina w kuchni wypełniona jest różnymi zapachami. Każdy, jak to zwykle bywa w naszej rodzinie, chce zjeść coś zupełnie innego. Iga zażyczyła sobie naleśniki, wyciąga mikser, wsypuje mąkę, dzielnie […]

Wygładzić niewygładzone…

O ile życie byłoby łatwiejsze, gdyby nie miało swoich pagórków i zakrętów. Czy da się wygładzić to, co niewygładzone? Wściekam się! Na świat…na siebie…na los…na lekarzy…na pecha, który od dłuższego już czasu mnie otoczył. Niejednokrotnie zadaje sobie pytanie: dlaczego? za co? i nie znajduje sensownej odpowiedzi. Dostrzeżenie sensu wymaga czasu, a ten wciąż jeszcze niewystarczająco upłynął. […]

Moce potrzebne…

Babcia kilka miesięcy temu przeszła operację. Jest lepiej, ale wymaga opieki, ugotowania obiadu, zakupu leków. Ojciec po udarach porusza się tylko po domu z chodzikiem, bardzo słabo widzi. Na rehabilitację zawozi go transport medyczny, ale trzeba go najpierw przygotować, wyprowadzić przed dom i odebrać z samochodu po powrocie. Siostra, kiedy jest na miejscu pomaga. Na […]

W miłości siła!

W ciągu kilku ostatnich tygodni przetoczyły się nad naszą rodziną ciężkie , burzowe chmury. Nie było łatwo się posklejać do kupy. Czasem różowe okulary spadają z nosa i pękają na pół. Cóż. Życie. Nie zawsze jest kolorowo, idealnie, cukierkowo. Przez lata trudnych doświadczeń nauczyłam się jednej ważnej zasady – zanim zawrócisz z wcześniej obranej drogi […]