Stabilizacja

Od piątku leżę w łóżku. Leżymy. Ja i Iga. Ona kuruje się z wirusa, który się do niej przyplątał, ja koję nadwyrężony kręgosłup, w międzyczasie walcząc z dobijającą się migreną. Takie lenistwo, jakiego dawno nie miałyśmy. Przyjemnie tak nic nie musieć. Słuchamy muzyki, sączymy smoothie, chipsy zgryzamy czekoladą i popijamy rosołem. Taki klimat 😀 ****************** Co chwilę […]

Przedświąteczne refleksje

Zawsze bardzo lubiłam ten przedświąteczny okres. Oświetlone domy, piękne miejskie iluminacje, zapach choinki, gorączka prezentów, listy pisane do Mikołaja. Jako dziecko z niecierpliwością wyczekiwałam pierwszej gwiazdy, która oznaczała, że siądziemy przy wspólnym stole, odsuwając na bok wszystko to, co zdarzyło się w minionym roku, co zdarzyło się kilka chwil przed… Ale święta były też trudnym […]

Niezawinione…

Kruszynka zaprząta mi głowę odkąd dowiedziałam się o Jej istnieniu. Nie ma jej jeszcze na świecie, a już wzbudza we mnie ogromne pokłady miłości, jakbym chciała nadrobić braki wśród tych, którzy na jej przyjście nie są jeszcze gotowi. Przed oczami znowu stają mi obrazy z dzieciństwa, takie, które wywołują gęsią skórkę. Takie, które wypieram ze […]

Wdech..wydech…zachwyt

Świat zachwyca mnie nieustannie. Kiedy nie wyjeżdżam daleko w góry – odkrywam piękno bliższych okolic.  Żaden opis tego nie odda, żaden aparat. Pewne rzeczy trzeba zobaczyć osobiście, usłyszeć własnymi uszami, poczuć na swojej skórze. Wdech…wydech…zachwyt… Mam to szczęście…. ….że lubelskie jest bogate w przyrodę. Ekonomiczna Polska B pod względem natury wyprzedza zachód. Cieszy, że coraz […]

Zwykły dzień

Jak zwykle, w wolny dzień, obudził mnie mój osobisty budzik. Odgarnął mi delikatnie włosy z oczu i zażądał śniadania. Zaczął się nasz (nie) zwykły dzień… Poranna krzątanina w kuchni wypełniona jest różnymi zapachami. Każdy, jak to zwykle bywa w naszej rodzinie, chce zjeść coś zupełnie innego. Iga zażyczyła sobie naleśniki, wyciąga mikser, wsypuje mąkę, dzielnie […]

Wygładzić niewygładzone…

O ile życie byłoby łatwiejsze, gdyby nie miało swoich pagórków i zakrętów. Czy da się wygładzić to, co niewygładzone? Wściekam się! Na świat…na siebie…na los…na lekarzy…na pecha, który od dłuższego już czasu mnie otoczył. Niejednokrotnie zadaje sobie pytanie: dlaczego? za co? i nie znajduje sensownej odpowiedzi. Dostrzeżenie sensu wymaga czasu, a ten wciąż jeszcze niewystarczająco upłynął. […]