Przeszłość, przyszłość, teraźniejszość

„Co jest najśmie­szniej­sze w ludziach? Zaw­sze myślą na od­wrót: spie­szy im się do do­rosłości, a      po­tem wzdychają za ut­ra­conym dzieciństwem. Tracą zdro­wie ,by zdo­być pieniądze, po­tem tracą pieniądze by odzys­kać zdro­wie. […] Żyją jak­by nig­dy nie mieli um­rzeć, a umierają, jak­by nig­dy nie żyli.” Trafiłam ostatnio kolejny raz na ten cytat i w ramach małej autorefleksji próbuje odnieść go do własnego życia. Czy mam ten najśmieszniejszy pierwiastek […]

Dziś też wyszłam uśmiechnięta…

Rzadko zdarza mi się wyjść z gabinetu lekarza z uśmiechem. Przez 8 lat współbytowania z Rakelą takie razy mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. Za to zawsze sobie taką wymarzoną wizytę wizualizowałam, mając nadzieję, że kiedyś usłyszę ” jest Pani zdrowa! Proszę iść i cieszyć się życiem!” Cóż… takie słowa jeszcze nie padły, ale dzisiaj […]

Chwile…

…często trwają przez ułamek sekundy, tak, że ludzkie oko nie jest w stanie ich dostrzec. Zostają jednak gdzieś w podświadomości. Zanim zachorowałam nie przywiązywałam wagi to takich drobnych szczegółów, nie starałam się ich dostrzec, nie uważałam, że mogłyby spełnić jakąś ważną rolę w moim życiu. Skupiałam się tylko na większych wydarzeniach , słowach, sytuacjach, które […]

W mojej głowie wojna….

Każdego miesiąca jest taki dzień, który bez większych cackań i skrupułów przypomina mi, że walka z Rakelą trwa i czas skoczyć po działkę leków do COZL. Tylko raz w miesiącu zastanawiam się ile Rakela jeszcze zniesie i kiedy postanowi się wynieść na dobre. W pozostałe dni staram się ograniczać związane z nią myśli i emocje. […]

Zaprzyjaźnij się z Rakelą

Jest kilka osób w moim otoczeniu, które nigdy nie zaakceptowały faktu, że w moim życiu pojawiła się nowa, nierozłączna „przyjaciółka”. Wypierają to ze swojej głowy, nie rozmawiają o tym, o nic nie pytają, nic nie chcą wiedzieć. M. też do nich należy. Rakela go przerosła. Nie wiem czy nie chce o niej mówić czy po […]

Czekam…

Od kiedy choruję jedną z najgorszych rzeczy było dla mnie oczekiwanie. W głowie pojawiało się tysiące scenariuszy, rzadko kiedy miały szczęśliwe zakończenie. Wyobraźnia podpowiadała niestworzone obrazy, a każdy najmniejszy objaw urastał  do nieziemskich rozmiarów. Na pierwsze lepsze hasła doktor Google wyrzucał najgorsze z możliwych diagnoz ze słabymi rokowaniami na przyszłość. Emocje sięgały zenitu, denerwowało mnie […]