Nadrabiam stracony czas…

Nadrabiam ostatnio stracony przez chorobę czas. Wszędzie mnie pełno! Te dwa lata w domu uruchomiły w głowie taką klapkę, która codziennie o poranku i przed snem, jak mantra, przypomina mi, że warto walczyć o swoje marzenia, żyć każdą chwilą i zamieniać ją w tą idealną. Odnawiam znajomości, które przykrył kurz podczas mojej niebytności. Wreszcie mam […]

Iść w stronę słońca…

Przeoczyliśmy szlak. Najwyraźniej droga była mało widoczna zza szyb samochodu. Późno.  Zatrzymaliśmy się przy niewielkim rozdrożu. Jedna droga prowadziła między polami na niewielki pagórek, druga, w przeciwną stronę, do lasu. Lubimy las. O zmierzchu zwierzęta wychodzą z ukrycia czując większą swobodę, można je bezkarnie podziwiać, czasem z bardzo bliska. Droga nie zapowiadała się ciekawie. Błoto, […]

Nie wyrabiam na zakrętach!

Bardzo, naprawdę bardzo tęskniłam za takim aktywnym życiem. Aktywne, oczywiście znaczy dla mnie co innego niż dla przeciętnego Kowalskiego, ale zawiera w sobie więcej elementów niż tylko leżenie w łóżku przez większość doby. 😉 Napawam się teraz tym życiem wypełniając szczelnie kalendarz. Odhaczam zadania… ….jedno po drugim. Najpierw intensywne dwa tygodnie warsztatów dla małych i […]

I z czego się cieszysz?

… z oddechu, bo to oznacza, że wciąż żyję, ze smaku porannej kawy wypitej na balkonie, bo to oznacza, że mam czas na małe przyjemności dla siebie, z przeczytanej ostatnio książki, bo tak wiele nauczyła mnie o Rzeczach Najważniejszych, z dzisiejszego zakończenia roku szkolnego, bo to oznacza beztroski czas wakacji, z uśmiechu innych ludzi do […]

Wdech..wydech…zachwyt

Świat zachwyca mnie nieustannie. Kiedy nie wyjeżdżam daleko w góry – odkrywam piękno bliższych okolic.  Żaden opis tego nie odda, żaden aparat. Pewne rzeczy trzeba zobaczyć osobiście, usłyszeć własnymi uszami, poczuć na swojej skórze. Wdech…wydech…zachwyt… Mam to szczęście…. ….że lubelskie jest bogate w przyrodę. Ekonomiczna Polska B pod względem natury wyprzedza zachód. Cieszy, że coraz […]

Wygładzić niewygładzone…

O ile życie byłoby łatwiejsze, gdyby nie miało swoich pagórków i zakrętów. Czy da się wygładzić to, co niewygładzone? Wściekam się! Na świat…na siebie…na los…na lekarzy…na pecha, który od dłuższego już czasu mnie otoczył. Niejednokrotnie zadaje sobie pytanie: dlaczego? za co? i nie znajduje sensownej odpowiedzi. Dostrzeżenie sensu wymaga czasu, a ten wciąż jeszcze niewystarczająco upłynął. […]