Akcja- operacja!

Tak mi się zrymowało 😉 Torba szpitalna spakowana- pilnuje drzwi wyjściowych. Żebym przypadkiem jutro o niej nie zapomniała. Przeanalizowałam tysiące scenariuszy, które niestrudzenie reżyserowała moja głowa. I tylko jeden wydaje się być  możliwy i prawdopodobny… ten , który kończy się happy endem. Guzek od dawna jest pod kontrolą lekarzy, jestem przekonana, że niczego nie przeoczyliśmy, […]

Wszystko ma swój czas..

..swoją datę ważności, swoje miejsce, swoje 5 minut. Życie przyzwyczaja do wzlotów i upadków. Uczy pokory, jednocześnie hartując charakter, wyostrza wzrok, żebyśmy nie przeoczyli najmniejszego dobra, szlifuje słuch, by nic nie umknęło naszej uwadze. Ćwiczy umysł, by umiał zapanować nad ciałem. Dzięki takim doświadczeniom wiem, że ten słabszy czas niebawem minie. Łatwiej mi przetrwać. ****************** […]

…..

Tata wreszcie doczekał się operacji. Przynajmniej w teorii…termin : jutrzejszy poranek. Pomyślcie o nim ciepło. ******************* Boję się! Zupełnie nieracjonalnie. Codziennie jak mantrę powtarzam, że nie ma czego, ale podświadomość (?), intuicja (?) nie dają za wygraną. Chwilami czuję jak ten strach z siłą imadła zaciska mi się na żołądku, krok po kroku obejmując najmniejszą […]

Poczekalnie…

…niemal zawsze zmuszają mnie do jakichś filozoficznych wynurzeń. Tam przecież toczą się najintensywniejsze spory… emocji i rozumu, myśli i słów, teraźniejszości i przyszłości. Ludzie maskują ten natłok akcji urządzając sobie small talk’i o niczym, z wypiekami na twarzy pochłaniają lekturę gazet i książek, z dokładnością co do jednego słowa i obrazka pochłaniają wiedzę z ulotek […]

Onkowieści

Zrobiłam ostatnio przegląd kobiecych atrybutów. Moja onkolog, bez owijania w bawełnę, ale z należytą empatią oświadczyła, że dopieszczana przez moje szalejące hormony hodowla już jej się nie podoba. Zaprosiła mnie serdecznie na wizytę w szpitalu, w celu pobrania próbek do oglądu pod mikroskopem. Dzięki jej zaangażowaniu w moją sprawę wizytę mam już 25 maja…tego roku…i […]

Dzisiaj jest TEN dzień

Nie odespałam jeszcze weekendu. Brak snu potęguje uczucie poddenerwowania. Unikam kontaktu z M. i Córą, żeby nie wyładować przypadkiem na nich napięcia. Nie do końca mi się to udaje. Trochę pudru, kreska na oku, rzęsy w tuszu, kolorowa chustka na szyję, wychodzę. Dzisiaj jest ten dzień, w którym odwiedzam kolorowe ściany i pergaminowe twarze pacjentów. […]