Komu w drogę..

…temu trampki na nogę 😉 Ruszamy! Obudziły mnie tłukące się po głowie myśli. Wstałam zrezygnowana, nie walcząc dalej o sen. Prześpię się w samochodzie. Zaczyna się pierwsza część moich ekskluzywnych wakacji. I choć zakładam, że z gryfickiego szpitala uda mi się uciec zanim jeszcze zdążę przetestować całodzienne menu, to na wszelki wypadek spakowałam kilka czasopism […]

Poczekalnie…

…niemal zawsze zmuszają mnie do jakichś filozoficznych wynurzeń. Tam przecież toczą się najintensywniejsze spory… emocji i rozumu, myśli i słów, teraźniejszości i przyszłości. Ludzie maskują ten natłok akcji urządzając sobie small talk’i o niczym, z wypiekami na twarzy pochłaniają lekturę gazet i książek, z dokładnością co do jednego słowa i obrazka pochłaniają wiedzę z ulotek […]

Słodko- gorzkie kadry

Kadr pierwszy: Z energią wkraczam na salę szkoleniową. Uwielbiam ten kawałek mojej pracy, kiedy sala wypełnia się pozytywnymi wibracjami, a w powietrzu, niemal namacalnie, czuć rodzące się pomysły i myśli. Odmawiam sobie czasem kupienia książki dla własnej przyjemności inwestując w narzędzia, jak choćby Story Cubes, które pomagają mi wykrzesać z ludzi pokłady kreatywności, ukryte talenty, […]

Medyczne niewiadome

Gryfice… Czekałam na ten wyjazd dość długo, z mieszanymi uczuciami- od euforii do obojętności. Podskórnie czułam, że nie wszystko będzie tak, jak bym tego oczekiwała. W końcu w czasie wizyt realizowanych dzięki uprzejmości NFZ-u wiele może się zdarzyć. System zdrowia mnie nie zawiódł, a lekarz dla którego przejechałam prawie całą Polandię tak intensywnie rozpoczął majowy […]

A może morze?

Czemu nie?! Nie byłam nad Bałtykiem ładnych kilkanaście lat. Ci, co mnie znają, wiedzą, że mając wybór: morze czy góry – wybiorę góry, nie mając wyboru – też 😉 Udało się przetrwać w pracy, choć ból nie daje o sobie zapomnieć. Czekałam na ten wyjazd od kilku miesięcy. Wiązałam z nim bardzo dużo nadziei, na […]

RehaLIBItacja…

….jak to mawia moje dziecko zaczęła się dzisiaj , późnym wieczorem. Miła Pani Olga będzie mi towarzyszyć przez kolejne 10 spotkań. Nie wygląda na taką, co by mogła mi uszkodzić kolejne żebro, wzięłam to więc za dobry omen. Nie omieszkałam jej również uświadomić jaki mam cel i w jakim terminie MUSIMY go zrealizować! Nie powiedziała […]