RehaLIBItacja…

….jak to mawia moje dziecko zaczęła się dzisiaj , późnym wieczorem. Miła Pani Olga będzie mi towarzyszyć przez kolejne 10 spotkań. Nie wygląda na taką, co by mogła mi uszkodzić kolejne żebro, wzięłam to więc za dobry omen. Nie omieszkałam jej również uświadomić jaki mam cel i w jakim terminie MUSIMY go zrealizować! Nie powiedziała […]

Nocą budzą się demony…

…odbierają Ci sen, odbierają spokój. Boją się światła, chowają się za dnia. Lecz kiedy przychodzi noc świdrują Ci głowę, plądrują myśli, krzyczą, żądając Twojej uwagi. ****************************************** Kilka słabych nocy za mną. Długo trwał proces decyzyjny: zostać w domy czy wrócić do pracy. Normalnie powiedziałabym sobie – zdrowie jest najważniejsze, Ty jesteś najważniejsza! Ale… Ale nie […]

Bywało lepiej!

Jakiś czas temu cieszyłam się z możliwości konsultacji u Doktorka Z. Trochę liczyłam na taki mały cud. Cudu nie ma! Jest rozczarowanie i zniecierpliwienie. Zapomniałam już jak to jest obudzić się bez bólu- takiego fizycznego- bo głowa nadal ma się dobrze, nawet jak na te warunki. Fajnie byłoby tak po prostu wstać, nie zastanawiać się czy […]

Wizyta kontrolna

Dzisiaj,gwiazdor lubelskiej medycyny, Doktor Z. postanowił połechtać swój geniusz i zaprosił mnie na konsultację w celu oceny moich postępów po rehabilitacji. I tu się Doktorek zdziwi, bo …. Nawet nie drgnęłam z miejsca. Ba! Mam wrażenie, że zrobiłam kilka kroków do tyłu! Kręguś zaparł się i postanowił nie dać się wyrehabilitować. Strzela i trzeszczy, drażniąc […]

Cudu nie będzie…

…ale zgrzyty zębami- owszem. Pan Złota Rączka od ciała – dzisiaj zginał, przeginał, wyginał, ściskał, naciskał, obracał, skręcał, masował, wyciągał, rozciągał, na koniec poraził prądem i zaprosił na jutro. Urocze! Może gdyby nie zaostrzony stan i kruche kości nie czułabym się teraz jak mop wyciągnięty z setnego wirowania w pralce! Nie ma co gdybać.  Na […]

Jest radość!

Praca w korporacji ma wiele wad. Ostatnio ich lista znacznie się wydłużyła. Niemal z każdej analizy SWOT wynika, że powinnam to rzucić w cholerę! Ale! Zawsze przecież musi być jakieś ale.   Dzięki korpo mam prywatną opiekę medyczną,  W moim przypadku to bezcenna zaleta. Nie muszę martwić się o skierowania, terminy, ogromne koszty badań i […]