Życie z dyskopatią

Jak żyć z dyskopatią? To pytanie zadaję sobie od 4 lat, odkąd niewinnie podniosłam się z krzesła, żeby zaparzyć sobie kawę.;) Kawy nie udało mi się wypić, za to mnie z syreną na ustach do domu musiał dostarczyć mąż. Od zawsze byłam bardzo aktywną osobą. Codzienna jazda na rowerze – minimum 30 km, kilka razy […]

Na wsi było pięknie…

Na wsi było pięknie, sielsko. Uspokoiłam emocje, wyostrzyłam zmysły. Złapałam oddech. Naładowałam akumulatory. Nic nie uspokaja mnie bardziej niż przyroda. Godzinami mogę leżeć na leżaku wsłuchując się w dźwięki natury. Koi mnie ptasia muzyka, czuły szelest liści. Lubię zjadać owoce prosto z krzaczka, soczyste i dojrzałe. Oglądam z podziwem pracę pszczół – misterną i cierpliwą. […]

Mierz siły na zamiary!

To tekst, który przewija się gdzieś w tle od miesięcy. Wiara osłabła, a każda moja próba zdobycia niepodległości kończy się litościwym potakiwaniem i tytułowym tekstem. Od zawsze stawiałam sobie poprzeczkę wysoko. Chorowanie mnie nie złamało. Mam w sobie jeszcze większy zapał i apetyt na życie. Czuję, że gdybym nie postawiła sobie celów, nie odświeżyła marzeń, […]

Tydzień z medycyną..

…a właściwie dwa! Od dwóch tygodni codziennie ( z wyjątkiem sobót i niedziel)…podkreślam CODZIENNIE mam jakąś wizytę u lekarza lub badanie. W tej dziedzinie pobiłam nawet hipochondryków! Każda wizyta rodzi kolejną. Jeden specjalista wysyła na konsultację do 3 następnych. I tak ciągnie się to bez końca, a ja ani o milimetr nie zbliżam się do […]

Jeden krok wprzód…trzy kroki w tył.

W tym tempie za daleko nie dojdę… 😉 Ocieram się o granice wytrzymałości.. granice cierpliwości.. granice absurdalności w nicnierobieniu. W głowie zamęt i wciąż powracające pytanie ” Czy było warto?” Wcześniej nie chodzenie było zamknięte w jakichś granicach czasowych, teraz, stawiam pytanie „ Czy wogóle będę chodzić?” W domu, wbrew stwarzanym sztucznie pozorom – grobowa atmosfera. […]

Stąpając po cienkiej linie…

Chciałabym, żeby ten post tonął w zachwytach od początku do końca. Żeby nastrajał , dawał pozytywnego kopa. Ale po doświadczeniach z kilku ostatnich dni…nie do końca jest to możliwe. Lubelska- jakże niedoceniona przeze mnie- część „światowych” specjalistów z zakresu leczenia schorzeń kręgosłupa postanowiła pokazać mi gdzie moje miejsce. Od 8 doby po operacji, po której […]