A w Bieszczadach piękna, złota jesień

Ten wyjazd był wyjątkowo intensywny. Jakbym chciała nadrobić stracony już czas i ten, który dopiero przyjdzie. Cudownie było zobaczyć jesień w Bieszczadach! Góry przywitały nas błękitnym niebem, jaskrawym słońcem i kolorowymi liśćmi. Wszystko było jak na zamówienie! Nawet wiatr na połoninach osłabł, żeby dać nam w spokoju nacieszyć się widokami. A naprawdę było czym! Biesy […]

Zostawiam za sobą milion myśli złych…

…i jadę w Bieszczady. Serce podskakuje na każdy dźwięk telefonu. Wiem, że za którymś razem, usłyszę po drugiej stronie, zaproszenie na szpitalny odwyk. Odwyk od wolności, wiatru we włosach, górskich krajobrazów, spacerów po jesiennym lesie… Odkładam te myśli na półkę. Pakuję treki, kijki i aparat, który zamknie dla mnie bieszczadzkie połoniny w kadry. Dorzucę jeszcze […]

Rzuć wszystko i jedź w Bieszczady!

Coś jest w tym powiedzeniu, bo bez wielkiego namysłu, planu i żalu zostawiliśmy wir zadań, które ostatnio sypały się na nas jak z rękawa – rzuciliśmy wszystko i pojechaliśmy w Bieszczady. Spontaniczność to klucz do wspaniałych wrażeń! Pomysł pojawił się spontanicznie. Może to nie był dla nas najszczęśliwszy czas, bo liczyliśmy się z tłumami na […]

Bursztynowe połoniny

W górach czas mija niesamowicie szybko. Jedziesz po to, żeby zwolnić, wyrwać się z pędu, a …wpadasz w inny pęd! Na szczęście ten pożądany. Niewiele brakowało, a odpuściłabym sobie ten wyjazd. Pewnie zamiast mieć teraz masę pięknych wspomnień i widoków pod powiekami, siedziałabym w domu zła, sfrustrowana i samotna. Cieszę się, jak dziecko, że wystarczyło […]

Rzucam wszystko…

…i jadę w Bieszczady. Tym razem bez entuzjastycznych spazmów. Dużo spraw spadło mi na głowę jednocześnie. Nie wszystkie ogarniam. Mój permanentny entuzjazm gdzieś się ulotnił. Mam nadzieję, że tylko chwilowo, bo nie poznaję sama siebie… Ale… Góry zawsze były dla mnie lekiem na całe zło. Dawały mi ukojenie, zmieniały perspektywę, pozwalały znaleźć rozwiązania różnych sytuacji. […]