Przeglądasz:Rozwijak.

Urwałam się ze smyczy- pierwszych razy kilka!

Uskuteczniam moje pierwsze razy. Pisała o tym ostatnio Roksanna i tak jakoś mnie zainspirowała! Jak dziecko, od roku po raz pierwszy robię nowostare rzeczy. Przywłaszczam ponownie posiadane niegdyś umiejętności. Pierwszy raz….od operacji… ….postawiłam krok z chodzikiem ….sama usiadłam ….zjadłam posiłek na siedząco ….przeszłam z chodzikiem przez mieszkanie ….postawiłam pierwszy krok bez chodzika ….zeszłam po schodach ….poszłam […]

Rzeczy , na które nie masz wpływu…

Każdy z nas ma przed sobą dwie ścieżki życia. Pierwsza jest wynikiem warunków w jakich dane jest Ci żyć. Druga pojawia się wtedy, gdy podejmiesz decyzję, że dla Ciebie to zdecydowanie za mało! Wychodzę z założenia, że są rzeczy, na które nie mam wpływu, ale więcej jest takich, które zależą ode mnie. Ta zasada świetnie […]

Kocham życie…choć to trudna miłość.

Ochłonęłam po ostatnich wiadomościach. Na zimno kalkuluję to, co mnie czeka. W dwóch kolumnach wypisuję wady zalety, korzyści i ryzyko. Wszystko wskazuje, że powinnam zdecydować się na zabieg. Boję się komplikacji, ale ten strach chyba na stałe wpisany jest w rolę pacjenta. Kocham życie…choć to trudna miłość, trudny związek.  Bez wątpliwości uczy mnie pokory i […]

Pokonywanie słabości- co zrobisz ze swoim życiem?

Jeszcze kilka tygodni temu… …kiedy planowaliśmy wyjazd do Muszyny i wybieraliśmy góry , na które chcemy wejść rzuciłam gdzieś w przestrzeń zdanie: idę z Wami. Nastała cisza. Nikt nie wiedział jak zareagować na wydawałoby się luźną myśl. Najpierw uśmiechali się pod nosem, później coraz głośniej, a na koniec konsternacje pokryli głośnym niedowierzaniem. Nie dziwię im […]

Coś się kończy, coś zaczyna się

Coś się kończy, coś zaczyna się – taka kolej rzeczy. Jednych etapów nam żal, z drugimi żegnamy się z ulgą, bez mrugnięcia okiem. Jedne wspominamy z sentymentem, inne wolelibyśmy wymazać z pamięci. Nie zawsze się da. Często tak mocno wyryły się w naszym życiorysie, że żaden korektor świata im nie podoła. Nowe, nie znaczy gorsze […]

Nowy dzień niesie nowe szanse

Jeszcze wczoraj dom wypełniony był dźwiękami. Co chwilę o blat stołu stukał odstawiany przez M. kubek z herbatą, w tle rozlegało się pomrukiwanie basu, dźwięczała grzechotka. Iga co chwila psioczyła na klocki lego, które nie chciały, jak na złość, ułożyć się w konstrukcję, którą zaprojektowała. A ja? Słuchałam po raz setny nagrania szukając niedociągnięć, które […]