Przeglądasz:Codziennik.

Codzienność

Razem ze swoją świtą chorych narządów udaliśmy się na coroczny przegląd. Ilość specjalistów, których muszę odwiedzić poraża. Śmiem twierdzić, że przebijam nawet zatwardziałych hipochondryków 😛 W każdym razie – diagnozujemy się, sprawdzamy, szukamy przyczyn, potem skutków, prześwietlamy, osłuchujemy, nakłuwamy i dywagujemy. W ten nowy rok należałoby wejść objuczonym wiedzą o swoich lokatorach. ************* M. przywlókł […]

Słowa kolędy niesie wiatr…

Nie wiem dlaczego od rana łza kręci się w oku. Może dlatego, że jest nas mniej niż w zeszłym roku, a może dlatego, że już dawno nie doświadczyłam tyle bezinteresowności od ludzi, jak w ostatnich miesiącach. Może dlatego też, że wciąż niezmiernie wzrusza mnie jak pięknie potrafimy się jednoczyć, dawać siebie innym, nie oczekując niczego […]

Pół roku

Pół roku minęło. W tym czasie powłóczyłam się po austriackich Alpach, Wchłonęliśmy do naszej rodzinki czworonoga, Roxi wciągnęła mnie na kolejny trzytysięcznik, Odkryliśmy z Igą na nowo Pieniny, Spakowaliśmy dobytek do przeprowadzki i zostaliśmy na miejscu pomimo.., Oswoiliśmy się z 4 klasą, nową szkołą i nowymi wyzwaniami, Sprzeciwiliśmy się odebraniu wolności wyboru, Zmierzyliśmy się z […]

Pocovidowy zawrót głowy

Czuję się głupia. Serio. Zadaję pytania jak maszyna, albo poruszam 10 wątków na raz…póki je pamiętam. Jeśli przerwę, istnieje duże ryzyko, że zapomnę co chciałam powiedzieć. Irytuje mnie to. Irytuje mnie niemoc. Zmęczenie. Tracę siły na spychanie stresu związanego ze skaczącą w te i we w te saturacją. Bóg jeden wie, ile w tym czasie […]

Dom

„Ciągle jeszcze istnieją wśród nas anioły. Nie mają wprawdzie skrzydeł, ale ich serce jest bezpiecznym portem dla wszystkich, którzy są w potrzebie.” Już w progu powitały mnie mocno zaciskając się na szyi, małe rączki córci. Zaraz za nią, merdając ogonem i podskakując przywitała się ze mną Roxi. Krótko się znamy, ale serce psa ma wielką […]

Covid, covid, bęc!

Nie ukrywam, że to był/jest dla mnie trudny rok. Wiele się wydarzyło. Zbyt wiele. Nie na wszystko udało mi się przygotować. Odkąd zmarł tata wciąż biję się z myślami, że nie wszystko udało nam sie w tych relacjach ułożyć, a z takim zamiarem i czując, że ten koniec się zbliża podjęłam się terapii. Ciężko ją […]