Przeglądasz:Codziennik.

ZUS zdecydował….

… że nadal jestem niepełnosprytna i niezdolna do roboty. Dziwne! Bo Pani, która dzisiaj raczyła mnie przesłuchać na komisji nie należała do najmilszych. Jedyny argument, który przedstawiała wchodząc mi non stop w słowo była taki, że ona ocenia nie mój stan zdrowia, ale moją zdolność do pracy, a ja przecież pracuję! Oszczędziłam jej pytania, jakim […]

12 lat temu…

… w piękne czerwcowe popołudnie powiedziała TAK. Z wiarą, że odtąd wszystko będzie inne, otworzyła nowy rozdział w życiu. 12 lat temu… Wierzyła, że każdy kolejny rok będzie jeszcze intensywniej zacieśniał ich więzy, budził apetyt na więcej. 12 late temu… Miała pewność, że choć tak różni, to jednak będą patrzeć w tym samym kierunku. Dzisiaj […]

Badanie kliniczne

Podjęłam kilka ważnych decyzji i wybrałam się dzisiaj do mojej Pani neurolog. Cudowna kobieta! Nie widziałyśmy się tak długo, a pamiętała moją historię choroby, z datami – lepiej niż ja! Po badaniu uznała, że moje etyczno -moralne dylematy dotyczące starania się o przedłużenie renty chorobowej są zupełnie bezpodstawne. Leczenie wciąż nie jest zakończone, niedowład nogi […]

Mela, byłabyś ze mnie duma!!!

Okna umyłam! Wszystkie sztuki, które posiadam w mieszkaniu! Lśnią czystością i…smugami! 😛 Uznałam, że jednak słaba ze mnie gospodyni! Trudno! święta i tak się odbędą, bez względu na moje niedopucowane okna! A Wasze czyste? Gotowi na święta? Inspiracji kulinarnych potrzebuję! 🙂 Na słodko albo na pikantnie. Ważne, żeby można było zrobić szybko i żeby zostało […]

Gdzie się podziała godzina?

W tym tygodniu weekend zaczęłam wcześniej. Jak zwykle końcówka miesiąca, na większości etatów, jest nerwowa i intensywna. W piątek rano miałam wrażenie, że nie pamiętam jak się nazywam. Szybko musiałam naprawić swój marny PR, bo na poranne spotkanie wpadł potencjalny kandydat do pracy…., o którym zapomniałam i którego przywitałam z nikłym entuzjazmem. Potem było już […]

Laby ciąg dalszy!

Miałam plan ciężko dzisiaj pracować. Taki ze mnie pracoholik! Kaszlę nadal, jak chory z zaawansowaną gruźlicą, ale przynajmniej nie jak umierający gruźlik! Postanowiłam więc zostać w domu, choć muszę przyznać, że do tej mądrej decyzji nakłoniła mnie moja mądra szefowa! Jestem jej dozgonnie wdzięczna! Dzięki temu w dwa dni pochłonęłam kolejne 500 stron z historii […]