Przeglądasz:Codziennik.

Klaps mi się należy!

I to nie jeden! 😉 Miałam bywać częściej i…nie wyszło. Ku mojemu przerażeniu,praca wciągnęła mnie w codzienną machinę pobudka – robota- odbiór dziecka- lekcje- kolacja – padnięcie na twarz i sen. Mobilizacja do zmiany schematu przychodzi w weekend. Ale wtedy wpadam w skrajności – uciekam jak najdalej od LU, albo leże przez 3 dni w […]

Stabilizacja

Od piątku leżę w łóżku. Leżymy. Ja i Iga. Ona kuruje się z wirusa, który się do niej przyplątał, ja koję nadwyrężony kręgosłup, w międzyczasie walcząc z dobijającą się migreną. Takie lenistwo, jakiego dawno nie miałyśmy. Przyjemnie tak nic nie musieć. Słuchamy muzyki, sączymy smoothie, chipsy zgryzamy czekoladą i popijamy rosołem. Taki klimat 😀 ****************** Co chwilę […]

Trochę jestem….trochę nie ma mnie…

Tylko jedną nogą jestem w Internetach. Odpuściłam sobie bycie tu, na rzecz rekonwalescencji poszarpanych emocji poprzez podróże. Te mniejsze i większe. Wciąż nie mogę się zebrać do opisania Wam gdzie byłam, co zobaczyłam i czego doświadczyłam. Były Tatry, ukochana Muszyna, Rumunia i kilka drobniejszych wyjazdów, na które sobie pozwoliłam i których tak bardzo potrzebowałam, żeby […]

ZUS zdecydował….

… że nadal jestem niepełnosprytna i niezdolna do roboty. Dziwne! Bo Pani, która dzisiaj raczyła mnie przesłuchać na komisji nie należała do najmilszych. Jedyny argument, który przedstawiała wchodząc mi non stop w słowo była taki, że ona ocenia nie mój stan zdrowia, ale moją zdolność do pracy, a ja przecież pracuję! Oszczędziłam jej pytania, jakim […]

12 lat temu…

… w piękne czerwcowe popołudnie powiedziała TAK. Z wiarą, że odtąd wszystko będzie inne, otworzyła nowy rozdział w życiu. 12 lat temu… Wierzyła, że każdy kolejny rok będzie jeszcze intensywniej zacieśniał ich więzy, budził apetyt na więcej. 12 late temu… Miała pewność, że choć tak różni, to jednak będą patrzeć w tym samym kierunku. Dzisiaj […]

Badanie kliniczne

Podjęłam kilka ważnych decyzji i wybrałam się dzisiaj do mojej Pani neurolog. Cudowna kobieta! Nie widziałyśmy się tak długo, a pamiętała moją historię choroby, z datami – lepiej niż ja! Po badaniu uznała, że moje etyczno -moralne dylematy dotyczące starania się o przedłużenie renty chorobowej są zupełnie bezpodstawne. Leczenie wciąż nie jest zakończone, niedowład nogi […]