Kolęda dwóch serc!

W słońcu na oknach widać kurz – właśnie zmywają go krople deszczu, zostawiając za sobą długie smugi na szybach. W kuchni niedoczyszczone płytki. Odkurzone, ale za szafami i pod łóżkiem kłębi się kurz.

Nie ma 12 potraw, za to dom pachnie wspólnie pieczonymi i zdobionymi piernikami ( te z przepisu Meli są genialne!). Jest też śledź, którego M. od kilku godzin kąpie w mleku. I krokiety z grzybami i kapustą… przypaliły się niestety, kiedy pogrążona w muzyce pląsałam po kuchni, zamiast je przekręcić!

..czy w takim razie święta się odbędą?

Tak!

Bo choć do ideału Pani Domu mi daleko, święta to dla mnie coś więcej niż lśniący dom, idealnie przybrany stół i perfekcyjnie ustrojona choinka.

Święta to ludzie – Ci z którymi widzę się na co dzień i tacy, których mogę zobaczyć raz w roku. I rozmowy przy stole, o życiu, o radościach, o planach! I śmiech dzieci, kiedy wygrzebują spod choinki drobiazgi. I śpiew, wspólny, nieidealny. I przeżywanie wszystkiego bez pośpiechu.

Życzę Wam spokoju w głowie,

radości w sercu

i niezapomnianych Spotkań z Bliskimi.