Obywatelka drugiej kategorii

Bez dwóch zdań – pieniądz rządzi światem! Dopóki można na Tobie zarobić, jesteś na piedestale, ale jeśli inwestycja w Ciebie w jakikolwiek sposób może przynieść straty, przestajesz się liczyć.

Dzisiaj poczułam się jak obywatelka drugiej kategorii. Generalnie nie przywiązuję się mocno do moich ruchowych ograniczeń, niedomagań organizmu, kategorii niepełnosprawności czy zusowskiej decyzji o całkowitej niezdolności do pracy. Odkąd mogę podnieść na dłużej tyłek z łóżka, staram się nadrobić życiowe zaległości i wrócić do bycia w 100% aktywną jednostką płacącą podatki i korzystającą z dóbr i osiągnięć ludzkości.

Okazuje się jednak, że moja niepełnosprawność jest solą w oku wielkich firm ubezpieczeniowych, którzy w obawie o swój 1000 czy 2000, który może musieliby mi wypłacić w razie jakiejś katastrofy, odmówili mi dzisiaj ubezpieczenia grupowego. Dopóki byłam zdrowa i co miesiąc oddawałam daninę, która zwróciła mi się tylko w niewielkim stopniu- było ok. Ale dla  ERGO HESTII okazałam się być uszkodzonym egzemplarzem, gorszym Klientem, nie rokującym dobrej współpracy. Stąd w szablonowym piśmie wysłali dzisiaj informacje do mojego nowego pracodawcy, że będąc osobą całkowicie niezdolną do pracy mogę się cmoknąć w tyłek. Ułomnych  nie przyjmują pod swoje skrzydła. Tak stanowi regulamin. A regulamin, jak wiadomo, rzecz święta i niepodważalna!

Cóż… za kilka miesięcy moje orzeczenie z ZUS wygaśnie, ale prędzej sczeznę niż oddam choćby złamany grosz tym bufonom.

Karma wraca…