Sie pomaga…

Najtrudniej o pomoc jest prosić tym, którzy często najbardziej jej potrzebują. Człowiek myśli jakoś dam radę, inni potrzebują bardziej, to jeszcze nie czas. Doskonale o tym wiem.  Od zawsze byłam Zosią Samosią, zaciskałam zęby i robiłam swoje.

Ale są sytuacje, w których człowiek nie ma wyjścia. Nie ma, bo na szali stoi jego życie, jego być albo nie być, jego bycie matką, ojcem, żoną, mężem, przyjacielem, kumplem, pracownikiem,…człowiekiem. Podziwiam takich ludzi za odwagę, determinację i siłę, żeby o siebie zawalczyć. Bo mimo, że życia nie da się wycenić w złotówkach, to jednak czasem dzieje się tak, że od każdej złotówki zależy jego długość.

Napisała do mnie Asia, dla której nowa terapia okazała się skuteczna. A jak skuteczna to wiadomo ….nie refundowana. Znamy te enefzetowskie klimaty nie od dzisiaj.

Dlatego….

….jeśli możesz i chcesz to podaruj Asi coś od siebie – uśmiech, dobre słowo, zaplątaną w portfelu złotówkę. Dla Ciebie to TYLKO tyle, a dla Niej AŻ.

Link do zbiórki i historii Asi jest TU.

**********************

Nie idzie mi codzienność..

Więc..

….zaciskam pięści i idę dalej, boksować się z życiem…