Dobre rzeczy muszą się wydarzyć!

Kilka wpisów temu pisałam, że nie dostałam dofinansowania na mój projekt, ale nie poddaje się, bo dobre rzeczy muszą się w końcu wydarzyć! I wydarzą się!

Dzisiaj dostałam cudowną wiadomość, najlepszą jaką dostałam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Radość, entuzjazm i chęć do działania wróciły z mocą tornada. Mój projekt zostanie zrealizowany! A coś mi się wydaje, że to początek i zapowiedź mojej nowej drogi!

Dobre rzeczy…

…to takie, które wnoszą jakąś nową jakość, zmianę na lepsze. I taki jest cel mojego projektu.

Na zawsze będę już pacjentką onkologiczną. Wiele w życiu widziałam, obserwowałam jak choroba łamie ludzi, zamyka na małej przestrzeni, odcina od bliskich, przyjaciół, odbiera pewność siebie, izoluje na wielu płaszczyznach.

Nie uda mi się pomóc wszystkim, ale jeśli choć jedna osoba na tym skorzysta uznam to za sukces!

Projekt zakłada również formalizację moich działań, a to oznacza, że po jego zakończeniu założę stowarzyszenie/fundację, która będzie działać na rzecz pacjentów onkologicznych.

Wiele pracy przede mną, ale kiedy człowiek może zrobić coś dobrego, to działa na pełnych obrotach, bez względu na zmęczenie.

Trzymajcie proszę za mnie kciuki!

Może wreszcie skończę boksować się  z życiem o każdą chwilę, za to nadam jej sens…

***************

I specjalnie dla Roksanny starówka nocą, po burzy 🙂

dobre rzeczy dobre rzeczy