Przedweekendowe dyrdymały!

Po środowych szaleństwach z dziećmi powstałam z łóżka i złapałam fazę na pisanie. A ponieważ zbliża się weekend będą to przedweekendowe dyrdymały! 😛

Fakt, nie mam dzisiaj nic mądrego do powiedzenia. Energia mnie roznosi, bo te warsztaty, które wspólnie stworzyliśmy to fajne dwutygodniowe przedsięwzięcie. Dzieci zadowolone, rodzice szczęśliwi, że mogą się w całości oddać skrolowaniu po fejsbuniu, a my zadowoleni w poczuciu realizacji misji.

Jeśli macie ochotę zobaczyć co się dzieje i co będzie się jeszcze działo to zapraszam do podejrzenia fejsbukowego fanpejdża.

A co w weekend?

Jeszcze nie wiem, ale jedno jest pewne- coś się zadzieje.  W sobotę świętujemy 11 rocznicę ślubu, a od kilku dni teściowie nieśmiało podpytują o plany na weekend. Może wpadną w sobotę bladym świtem i porwą nas gdzieś? 😀 Nic nie jest wykluczone. W każdym razie oni się czają i my się czaimy, bo jakiś swój pomysł na wieczorne świętowanie mamy.

W przyszłym tygodniu jeszcze kilka warsztatów przed nami i koniec roku! Iga zaciera już ręce na myśl o wakacjach, a ja na myśl o zbliżającym się wyjeździe do Muszyny. Czas tak przyspieszył, że nawet się nie obejrzałam , a już jestem na półmetku mojego urlopu!

Uśmiecham się dzisiaj od ucha do ucha i nawet nie wiem dlaczego.

Ale….czy muszę wiedzieć? Czy żeby się uśmiechnąć muszę mieć sprecyzowany powód?

Nie!

Bo kiedy ja się uśmiecham – uśmiecha się i do mnie cały świat! A wtedy powody do radości znajdują się same!

Dobrego weekendu dla Was! <3