Wdech..wydech…zachwyt

Świat zachwyca mnie nieustannie. Kiedy nie wyjeżdżam daleko w góry – odkrywam piękno bliższych okolic.  Żaden opis tego nie odda, żaden aparat. Pewne rzeczy trzeba zobaczyć osobiście, usłyszeć własnymi uszami, poczuć na swojej skórze.

Wdech…wydech…zachwyt…

Mam to szczęście….

….że lubelskie jest bogate w przyrodę. Ekonomiczna Polska B pod względem natury wyprzedza zachód. Cieszy, że coraz więcej osób odrywa się sprzed telewizora i idzie na spacer. Smuci, bo gdzieś ta intymność, bycie sam na sam na szlaku idzie w zapomnienie. Nie zawsze w tłumie da się nasycić tym, co natura dla nas przygotowała.

Dzisiaj przeszliśmy kolejny szlak, stosunkowo młody, w Poleskim Parku Narodowym. 6,5 km wariant prowadzi przez środek bagien. Ilość zwierząt- niezliczona. Zapach – jak nigdzie indziej.Zachwyt- gwarantowany!

 

******************

Odpoczęłam. Przed jutrem.

Jutro lekarz medycyny pracy klepnie pieczątkę i zmieni moją obecną rzeczywistość.

Oby na lepszą.