Mam ochotę na chwileczkę zapomnienia…

Weekend majowy upłynął leniwie i z mnóstwem grillowych przysmaków. Totalny reset potarganych emocji. Przyszły tydzień do najlżejszych nie będzie należał, z tyłu głowy cały czas tyka mi niepokojąca myśl, dlatego nadal mam ochotę na chwileczkę zapomnienia 😉

W sobotę miałam zaliczyć rodzinną imprezę. 80 urodziny Babci, sporo ludzi, z którymi nie widziałam się już jakiś czas. Nie zaliczę. M. gra wesele, a ja sama poza LU się nie ruszam. Aż takiej niezależności jeszcze nie odzyskałam.

Pozostało mi zaplanować sobie fajny weekend na miejscu. Może podrzucicie mi jakiś pomysł?

O ile nie przywlecze się migrena, bo już dzisiaj od rana robi jakieś podchody – wszelka aktywność będzie wskazana 😉

***************

Dzisiaj ze szpitala wyszła Mama.

Ze stanem zapalnym w nodze, ropiejącą raną i dużym bólem.

W szpitalu nie ma miejsc…

Nie byłoby potrzebne, gdyby jakiś kretyn zastanowił się dlaczego jego poprzednik w wytycznych napisał : BEZ GIPSU.

***************

Dobrego weekendu!