Kto ukradł słońce?!

Od kilku dni po moich zwojach mózgowych przetacza się migrena. Raz słabsza, raz mocniejsza, ale za to bez przerwy na jakiś oddech bez bólu. Okupuję więc łóżko, a kiedy wychylam głowę spod kołdry słyszę stukot kropli deszczu o parapet.

Kto ukradł słońce?!

Na urodziny dostałam wielką poduchę do siedzenia z podnóżkiem. Pięknie dopasowuje się do mojego pokrzywionego kręgosłupa, mogę na niej siedzieć-leżeć godzinami. Najchętniej na balkonie.

Ale…udało mi się to może ze dwa razy, bo pogodę trafił szlag. Zimno, szaro, wieje, a ja już dwoma nogami zakotwiczyłam się w letniej pogodzie! Ba! Nawet opaliłam pięknie nogi- to nic , że tylko z frontu, na tył też przyjdzie czas 😉

Żeby nacieszyć się choć trochę ładną pogodą przy porannej kawce włączyłam sobie internetowe kamerki – we włoskich alpach wciąż śnieg, na Malediwach wiszą ciemne, burzowe chmury, w Atenach też szaroburo. Zrezygnowałam z dalszych poszukiwań.

To może w piosence znajdę choć trochę słońca? 🙂

To moja ulubiona z płyty 🙂