Nie nadążam!

Nie nadążam za swoimi myślami! Nie dają mi nocą spać, w dzień odbierają apetyt. Ale są też plusy – poświąteczny bilans kaloryczny jest już na minusie. Dawno nie miałam takiego chaosu w głowie, ale tak to bywa, gdy wszystko dzieje się naraz.

Robię porządki…

…w życiu osobistym i … w szafie 😉 Nie wiem skąd mam tyle ciuchów, skoro codziennie rano jęczę, że nie mam się w co ubrać!

Cenię sobie każdą minutę. Dlatego nie chcę jej marnować dla ludzi, z którymi kompletnie mi nie po drodze. I tak mam poczucie, że za dużo tego czasu dla nich poświęciłam. Niektórych relacji nie warto naprawiać za wszelką cenę. A że jestem wyznawczynią zasady, że zmiany bywają bolesne, ale bardziej bolesne jest stanie w miejscu, postanowiłam jednak ruszyć dalej. Kiedyś przestanie boleć i znowu pojawi się słońce.

W ramach różnych metamorfoz wymyśliłam, że zrobię sobie ….grzywkę! Ostatnio miałam ją w podstawówce i wtedy wyglądałam dość dziwacznie, ale teraz, zgodnie z moją wizualizacją, będę wyglądać nieco lepiej;) Fryzjer już umówiony – nie mogę się doczekać. Moje pogruchotane samopoczucie też!

**********************

Czuję wiosnę. Powietrze przesiąkło nowymi zapachami. Dwa dni wygrzewania się na słońcu, na balkonie, w pozycji siedzącej spowodowały, że teraz muszę chwilę poleżeć! Daje mojemu kręgosłupowi czas na wzięcie się w garść maksymalnie do jutra! Termometry mają wskazać 20 stopni – nie wyobrażam sobie, w tej sytuacji, być przywiązaną do łóżka! Tak więc – kręguś – stań na wysokości zadania!

**********************

W Tatrach łąki pokryły się krokusami. Przepiękny widok. Dużo bym dała, żeby móc położyć się na tej łące i  odpłynąć myślami gdzieś daleko.

nie nadążam

                                                                                          Fotografia Paweł Uchorczak

Macie jakieś plany na weekend?