Sztorm w szklance wody

U mnie sztorm. Co najmniej 10 w skali Beauforta. Jak nieco przycichnie i ogarnę się, to może uchylę rąbek. Póki co mam zamiar na święta odciąć wiatr żeby nie burzył i tak już spienionej wody.

********************

I teraz nastąpi spowiedź! Narażę się wielu przykładnym Paniom Domu! 😉 Zazdroszczę Wam nieco zapału i energii do przedświątecznych prac. 🙂

W ramach porządków – ogarnęłam twarz! 😀 Zamówiłam nowe serum i krem, zamknęłam się na dwie godziny w łazience, wcześniej jeszcze narzuciłam glinianą maseczkę i testowałam ile ściemy było w reklamie na opakowaniu.

Dzisiaj, po długich domowych konsultacjach i demokratycznych wyborach zdecydowaliśmy jakie ciasto upiekę, na okoliczność wkładu na świąteczny stoł Teściów. Będzie sernik. Cytrynowy! Nigdy nie robiłam, ale zawsze musi być ten pierwszy raz, prawda? Może wszyscy przeżyją 😉

Skończyłam pisanie wniosku! Miałam go złożyć do czwartku, ale chyba było dużo takich sierotek jak ja, bo fundacja przedłużyła termin składania wniosków do 5 kwietnie. Boszeeeeee…… 150 stron magisterki pisało mi się łatwiej niż TO! Szkoda, że za zapał i zaangażowanie nie dodają punktów- miałabym wtedy realną szansę na otrzymanie dofinansowania! 😀

*************************

Dajcie znać gdzie spędzacie święta? Wy przyjmujecie gości? Czy Was przyjmują? I co dobrego zaplanowaliście w menu???

Oraz…..jak pozbyć się nadmiaru kalorii, które pochłonę w ciągu najbliższych kilku dni????? 🙂