Łeb do słońca!

Pięknie się dzisiaj zrobiło! Mimo zalegającego śniegu słońce grzało wiosennie. Nie było wyboru jak tylko wystawić łeb do słońca!

****************

Rano z trudem podniosłam się z łóżka. Mocno odczułam intensywność wczorajszego dnia. Ale zbudził mnie taki mały Anioł, który delikatnie głaskał mnie po włosach, a gdy tylko otworzyłam oczy szeroko się uśmiechnął. Moc wstąpiła we mnie, a pozostałe braki postanowiłam doładować energią słoneczną.

Od jakiegoś czasu wpadł nam w oko taki jeden placyk zabaw. Jest duży, sporo na nim sprzętu, a bawić mogą się też dorośli 😉 Powędrowałyśmy więc tam i my.

Siedziałam na ławce wystawiając twarz do słońca, patrzyłam jak Iga pokonuje kolejne przeszkody na placu manewrowym, wspina się po ściance, zawiera nowe przyjaźnie i tysiące myśli przelatywało mi przez głowę. Głównie ta, jak ona już urosła! Jeszcze chwila i zamiast na plac zabaw z mamą będzie szła do knajpy z koleżankami. I mimo, że zapewnia mnie, że zawsze będziemy razem mieszkać, nawet gdy będzie miała już męża ( 🙂 ) mam świadomość ulotności chwil, które kolekcjonuję pod powiekami.

***************

Sporo mam ostatnio na głowie, mniej się uśmiecham, więcej popadam w zadumę. Analizuję, sumuję, oceniam ryzyka. Ale dzisiaj uśmiecham się od ucha do ucha. Tyle jest przecież do tego powodów, a ja jak koń z klapkami na oczach biegłam przed siebie nie rozglądając się.

Jest słońce, błękitne niebo, roześmiane rodziny z dziećmi w parku, ulubiona czekolada, kojąca muzyka, małe oplatające mnie rączki, wirtualna moc Czytaczy…

Dobrze jest! Są powody do radości. Szkoda czasu na grymas. Wierzę, że pozytywni ludzie przyciągają do siebie dobrą energię.

Uśmiecham się do Ciebie! 🙂