Idzie nowe…

Utknęłam na życiowym zakręcie. Kanciasty strasznie, bo nie mogę dostrzec choćby cząstki tego, co jest za nim. A dodatkowo do wyboru jest kilka dróg, z równie kanciastymi zakrętami. Czuję, że idzie nowe ….nieznane, ale może lepsze?

Zmiany zawsze wywołują stres…

…nie inaczej jest u mnie. Mniej myśl, więcej żyj –  stało się ostatnio moim hasłem przewodnim. Zauważyłam, że im dłużej się nad czymś zastanawiam , tym więcej wątpliwości nabieram. A czasem trzeba po prostu zacząć działać zamiast zastanawiać się i planować ze szczegółami zwielokrotniając swój stres.

Ten tydzień będzie intensywny z wielu powodów. Będzie sporo medycyny, ale tym razem zdominowało ją coś innego. Jakiś czas temu pisałam Wam o pomyśle projektu, który obejmowałby osoby onkologiczne. Wreszcie udało mi się znaleźć grant, dzięki któremu mogłabym zrealizować swoją wizję, bez większych kompromisów i zmian w pomyśle. Zostało niewiele czasu na napisanie wniosku. Nigdy tego nie robiłam, ale przecież zawsze musi być ten pierwszy raz! 🙂 O ile merytorykę, cele, założenia, weryfikacje rezultatów , harmonogram i samą koncepcję ogarnę , o tyle część związana z finansami i wyceną spędza mi sen z powiek! To zupełnie nie moja bajka!

Bardzo bym chciała, żeby się udało! To ważne dla mnie z wielu powodów.

Dzisiaj zamieniłam moje centrum dowodzenia – sypialnię – w biuro projektowe! Wszędzie wiszą lub leżą kartki z pomysłami, ważnymi informacjami i zwrotami, które niezwłocznie muszę wyjaśnić, bo wujek google tym razem okazał się mało skuteczny. 😉

A jak już ogarnę się z powyższym przejdę do wiosennych porządków w życiu osobistym. Tam też sporo jest do zrobienia, a we mnie dojrzewają decyzje do wielkich zmian.

Potrzymajcie za mnie kciuki! Wasze czarowanie zawsze przynosi efekt. Może i tym razem pomoże 🙂

**************

A Wam jak zaczął się tydzień? Jakie plany zaprzątają Wam głowę?

I najważniejsza sprawa – czy okna umyte? 😀