Rodzic też człowiek!

Piękny weekend za mną! W końcu rodzic też człowiek i w ramach tegoż hasła postanowiliśmy z M. wykorzystać czas, kiedy dziecko wakacjowało się u rodziny oddalonej o 80 km od nas.

Rodzicu – pozwól sobie na chwilę relaksu!

Uwielbiam moją Córkę! Dostarcza mi tyle radości i powodów do dumy. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby jej nie być. Z przyjemnością obserwuję jej nowe umiejętności, cieszę się na jej konfrontacje z otaczającym światem. A czasem jestem po prostu potwornie zmęczona….gadaniem, wymyślaniem matematycznych zagadek, odgrywaniem ról, chowaniem się, organizowaniem jej czasu, hałasem. Ludzka rzecz. Kto z nas- matek, ojców- mimo ogromnej radości z posiadania dziecka, nie miał czasem ochoty zaszyć się jak najdalej od niego – niech rzuci pieluchą 😉

Na szczęście mamy przecież dziadków, ciocie , prababcie, którzy chętnie przygarniają naszą córkę, w celu bezlitosnego rozpieszczania jej 😉 Potem trudno nam zrobić na niej wrażenie jakąś atrakcją, bo przecież….”tak wiem, znam, byłam z ciocią/ babcią, a to kupiła mi już prababcia…”. Ech…życie! Dzięki temu nasze kreatywność z każdym rokiem wzbija się na co raz wyższe szczyty!

Tak więc wreszcie mieliśmy okazję wyspać się ( choć w moim przypadku nie wypada o tym mówić 😉 ), skończyć cały wątek bez pięciu przerw na podanie picia/złożenie klocków/ odpowiedzi na 50 pytań zaczynających się od dlaczego!

Było śpiewanie, granie, słuchanie muzyki, czas na książkę, gorącą kąpiel z pianą w ocieplonej światłem świec łazience. Był czas na spacer po pięknie, świątecznie oświetlonej starówce LU. Był też clubbing ( ale o zgrozo!!!! znalezienie wolnego stolika w sobotni wieczór , w centrum miasta, bez rezerwacji – graniczy z cudem), nieskuteczny i po godzinnym poszukiwaniu burgerowni wróciliśmy do domu, a burgery zmówiliśmy z dowozem.

Był czas dla znajomych, mnóstwo śmiechu i poważniejszych rozmów o zabarwieniu egzystencjalnym.

A dzisiaj nasz Mały Cud wrócił, obładowany prezentami od Mikołaja, zadowolony i….stęskniony! Dokładnie tak, jak my! Lubię taką tęsknotę. Taką ,co to dodaje sił i energii. Taką, co w dorastającym dziecku wzbudza chęć przytulania, siedzenia na kolanach i czułości wszelkiej maści.

Zasada, że rodzic też człowiek , pozwala nam się permanentnie cieszyć rodzicielstwem. Ładowanie akumulatorów przy dziecku jest niezbędne- dla zachowania psychicznej równowagi.

A Wy jak odpoczywacie od swoich pociech? Zdarza się ku temu okazja?

*******************

A! Coś się kończy…coś zaczyna się. Migrena plącze się w pobliżu. Czuję jej silny oddech na moim karku. Poślijcie trochę mocy w moją stronę….  niech mi chociaż tym razem odpuści…