Nie mam już na to sił…

Już wczorajszy wieczór zapowiadał ciężką noc i równie ciężki poranek. Nie mam już na to sił…

Migrena….

znowu….

Skoro już usprawiedliwiłam swoją nieobecność, udam się z powrotem do łóżka, otulę kokonem głowę i mam nadzieję, że prześpię ten gów….ny stan.

Na nic więcej dzisiaj mnie nie stać.

Dobrego weekendu dla Was!