Kudłate myśli na weekend.

Przyszło ochłodzenie. Nici z moich weekendowych planów.  O poranku owinęłam się jeszcze mocniej kołdrą, podkręciłam elektryczną poduszkę, bo z uchylonego okna leciał ziąb.

Ostatni weekend wakacji…..nie wiem kiedy ten czas zleciał. Pamiętam jak po komisji w ZUS myślałam, że całe wakacje przede mną, tyle czasu….a tu pstryk! Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ten czas uleciał.

Otwieram pliki ze zdjęciami, żeby świadomość zarejestrowała jak wiele w tym czasie się wydarzyło!

Podróże małe i duże…

….te jednodniowe, weekendowe, tygodniowe…. Te w góry, nad jezioro, do małych miasteczek i wiosek. Te ciepłe poranki z kawą i książką w dłoni czytaną na balkonie. Wieczorne oglądanie burz i planowanie kolejnych wyjazdów. Te pierwsze krótkie spacery do lasu….i pierwsze samodzielne wyjścia Igi.

weekend

Nowy początek…

A od poniedziałku nowy etap w edukacji Igi. Szkoła. Powoli kolekcjonujemy wyprawkę. Dawkowanie rzeczy pobudza ekscytację przed nowym. Sama nie wiem, kto bardziej się stresuje – ja, M. czy ona. Dużo rozmawiamy starając się rozładować stres i natłok myśli. Pamiętacie ten etap w Waszym życiu? Kiedy Wasze dzieci robiły kolejny krok w dorosłość? Czy później jest łatwiej, czy trudniej?

Ostatni weekend…

….swobody. Później wpadam w kolejny etap medycznych procedur. Wracam na rehabilitację.  Poprosiłam o ćwiczenia wzmacniające mięśnie. Olga, która już mnie rehabilitowała….patrzyła na mnie wczoraj z nieukrywanym współczuciem. Może liczyła, że już się nie zobaczymy? Ja patrzę na nią z nadzieją, że przywróci moją niezależność….

Zabieram się za Cohena. Koleżanka zażyczyła go sobie na ślubie, a ja chcę odkryć Hallelujah na nowo. Po swojemu. Całą dzisiejszą noc po głowie chodziły mi różne interpretacje tej piosenki.

Przede mną zimy weekend….sprawię jednak, żeby był bardzo przyjemny!

weekend

Macie jakieś wrześniowe plany? Jak wspominacie wakacje? Jaki będzie Wasz weekend? 🙂