Kocham życie…choć to trudna miłość.

Ochłonęłam po ostatnich wiadomościach. Na zimno kalkuluję to, co mnie czeka. W dwóch kolumnach wypisuję wady zalety, korzyści i ryzyko. Wszystko wskazuje, że powinnam zdecydować się na zabieg. Boję się komplikacji, ale ten strach chyba na stałe wpisany jest w rolę pacjenta.

Kocham życie…choć to trudna miłość, trudny związek.  Bez wątpliwości uczy mnie pokory i szacunku. Nie szastam chwilami na lewo i prawo. Każda z nich ma swoje znaczenie, każda z nich zapisuje jakieś wspomnienie, każda z nich jest równie ważna.

Raz na wozie , raz pod wozem

Doświadczenia niosą ze sobą jakąś naukę. W podróży uczę się jak sobie radzić w różnych warunkach, poznaje nowe kultury „od kuchni”. Muzyka uczy mnie ciężkiej pracy, systematyczności, pokory, ale i cieszenia się każdym dźwiękiem. A choroba? Choroba uczy mnie, że zawsze warto zawalczyć o siebie! Rozwiązanie nie koniecznie jest na wyciągnięcie ręki, czasem trzeba włożyć sporo trudu, zaangażować innych ludzi, żeby je znaleźć, ale tot trud, który zdecydowanie się opłaca.

Nie jest tak, że przez całe życie da się przefrunąć bez potknięć. Paradoksalnie byłoby to mdłe doświadczenie. Im szybciej zaakceptuje się fakt, że czasami dostaje się po tyłku, tym szybciej człowiek nauczy się, jak podnosić się po upadku. Bo to jest najważniejsze. Podniesienie się. Otrzepanie kurzu. I ruszenie dalej.

kocham życie

 

Ciekawość napędza mnie do działania

Ciekawość to jeden z moich największych motywatorów. Rozmawiałam ostatnio z koleżanką, że czasem zatrzymuję się w danej chwili i porównuję ją z chwilą z ubiegłego roku. Widać wtedy jak na dłoni jak długą drogę udało się przejść! Za chwilę pojawia się następna myśl- gdzie będę za rok o tej samej porze? Może będę mieszkała w Hiszpanii? Może wygram w totka i pojadę w podróż dookoła świata? Może na świecie pojawi się ktoś nowy do kochania? Może….

I ta ciekawość sprawia, że bardzo mocno chcę sprawdzić co się wydarzy, co jeszcze mnie czeka. Więc podnoszę tyłek, otrzepuję kurz, ranę zaklejam plastrem i idę dalej. Mogą czekać mnie różna rzeczy – zarówno te złe jak i dobre. Obie wezmę na klatę, bo na tym polega życie.

A ja …kocham życie…choć to trudna miłość. I mimo wszystko nie zamieniłabym je na żadne inne!

A Ty? Kochasz swoje życie?