Fundacja Dżinn. Bezinteresowność w czystej postaci.

Istnieje wiele sposobów niesienia pomocy ludziom, ale jest tylko jeden sposób na życie: pomagać ludziom.

Doświadczyłam  w życiu wiele dobra. Dzięki cudownym ludziom udało mi się przetrwać najtrudniejsze momenty w moim życiu. Jestem ogromnie wdzięczna, że stanęli na mojej drodze. Do grona wspaniałych osób, które nie oczekując niczego w zamian, działają na rzecz tych najbardziej potrzebujących, dołączył ostatnio Rafał Kęcerski – Prezes Fundacji Dżinn. 

Fundacja Dżinn

Fundacja Dżinn powstała niedawno, ale jej założyciele mają za sobą długą historię pomagania innym. Swoją wiedzę i doświadczenie wykorzystają, żeby objąć opieką jak najwięcej ludzi, którym choroba odebrała radość życia Każdy z nas może pomóc : wpłacając symboliczną złotówkę lub puszczając informację w świat, by jak najwięcej osób , którzy chcą zaangażować się w działania fundacji lub potrzebują pomocy, miało szansę się o niej dowiedzieć.

Więcej o Fundacji Dżinn opowie Rafał

1. Skąd pomysł na założenie fundacji?

Pomysł założenia Fundacji Dżinn zrodził się dawno temu. Niestety, to również trudny temat. Stoi za tym wielka strata i niewypowiedziany ból. Kiedy nieco opadły emocje pojawiło się wielkie postanowienie i jeszcze większa potrzeba niesienia pomocy i wsparcia. Później był okres przygotowań, pogłębiania wiedzy, pewnych wyrzeczeń, aż nadszedł dzień działania.

2. Pomaganie często łączy się z bardzo dużym zaangażowaniem, a nawet przywiązaniem do osoby, którą wspieramy. Jak sobie radzisz z takimi emocjami?

Uważam, że nie mogę dobrze i skutecznie kierować Fundacją bez pełnego zaangażowania i wiary w to co robię. Nie potrafię powiedzieć sobie rano – poczekam do ósmej tylko biorę się za pracę. Prawie codziennie budzę się bardzo wcześnie, dla mnie bardzo wcześnie to godzina piąta. Wtedy już nie mogę zasnąć. Wstaję, robię sobie coś ciepłego do picia i zastanawiam się co jeszcze mogę zrobić. Zawsze mam pod ręką coś do pisania i staram się zanotować chociaż kilka pomysłów na dziś.

Po paru dniach to naprawdę trudne ponieważ człowiek staje przed myślą,że wszystko już było i dziś nie zdziałam nic więcej, ponad to, co zacząłem dzień wcześniej, a teraz muszę tylko czekać na rezultaty.

Ktoś może uznać to za przesadę. Ja jednak widzę to inaczej, patrzę na to z drugiej strony. Gdybym zawierzył zdrowie lub życie ukochanej osoby czy też swoje, chciałbym, aby ta osoba naprawdę wierzyła i walczyła o naszą sprawę bez ustanku, bez względu na przeciwności. Chcę, by osoby, które przyjdą do nas wiedziały, że znalazły się pośród ludzi, którzy naprawdę się nie poddają. Jeśli zaś chodzi o emocje, staram się nie pokazywać tego co dzieje się we mnie, ponieważ jest tego naprawdę wiele. Mam jednak coś jeszcze. Jest we mnie wiara, wiara, która nie pozwala mi zrezygnować ani się poddać.

3. Masz już doświadczenie w pomaganiu, towarzyszeniu ciężko chorym. Gdybyś miał udzielić kilku rad innym osobom, którzy na co dzień opiekują się swoimi bliskimi, przyjaciółmi zmagającymi się z chorobą,to co by to było?

Jest to dla mnie bardzo trudny temat, ponieważ borykanie się z chorobą, chorobami bliskich i stratą jest od zawsze częścią mojego życia. To, kim jestem i jaki jestem, jest właśnie wynikiem sumy przeżytych doświadczeń. Nie raz siadałem bezsilny i myślałem ile jeszcze się wydarzy i ile jeszcze dam radę znieść. Nie będzie to nic wyjątkowego jeśli powiem, że nie raz zastanawiałem się dlaczego ja, my, nasza rodzina. Jeśli mam udzielić rady – jest ona naprawdę prosta. Pomagajcie, naprawdę pomagajcie. Odłóżcie wszystko co nieistotne na bok i nieście pomoc, bądźcie przy tych, którzy was potrzebują. Moim zdaniem sam telefon czy sms, w czasie kiedy można kogoś realnie odwiedzić to naprawdę za mało. Nie mówię o rezygnacji z pracy czy obowiązków, ale o sytuacji, kiedy ktoś myśli sobie- dziś mi się nie chce to zadzwonię i będzie z głowy. Osoba będąca w szpitalu, podczas terapii, czy po zabiegu naprawdę potrzebuje realnej bliskości. Jeśli chodzi o pomoc w domu, powiem wam tyle, niezależnie od sytuacji sprawiajcie, by każdy dzień osoby chorej był wyjątkowy. Wierzcie mi, czasem małe rzeczy czy zachowania potrafią działać cuda.

4.  Praca w Fundacji bywa ciężka, zazwyczaj trwa dłużej niż standardowy etat – w jaki sposób ładujesz akumulatory, skąd czerpiesz siłę na swoje działania?

To prawda, pracuję bez ustanku, zwłaszcza teraz, kiedy Fundacja Dżinn zaczyna swoją działalność. Jest bardzo wiele do zrobienia. Pracujemy nad naszą pierwszą akcją społeczną. Dodam tylko, że chcemy, by nasze akcje działały na cały kraj, nie tylko lokalnie. Jestem taką osobą, która najlepiej czuje się działając i tak naprawdę dopiero kiedy działam, czuję się dobrze. Nawet w weekend nie potrafię usiąść bezczynnie i choćby nie myśleć o pracy. Tak naprawdę cieszę się z tego, że lubię działać i pracować . Tu pojawia się odpowiedź na kolejny pytanie. Nic nie daje mi większej motywacji do dalszego działania, jak udzielenie pomocy chociaż jednej osobie i jednocześnie to ładuje moje akumulatory. To takie motywujące mnie koło, pracuje, bo chce pomóc, udaje mi się pomóc i z tego czerpię siłę, by nieść pomoc dalej. Im więcej dobrego zrobię, tym więcej mam siły i zapału.

5. Wróćmy do Fundacji. Co będzie obejmować pomoc, którą oferujecie podopiecznym?

Nie chcę, by moja odpowiedź była wymijająca, ale bardzo proszę zapoznać się z naszymi celami statutowymi, mówię tak ponieważ jest u nas tego dużo. Począwszy od pokrywania kosztów leczenia, poprzez turnusy rehabilitacyjne, kończąc na samym promowaniu idei wolontariatu i dobroczynności. Nasza Fundacja ma na celu niesienie pomocy i wsparcia w naprawdę wielu sytuacjach życiowych, z którymi ludzie nie są w stanie poradzić sobie samodzielnie. Nie jest to łatwe przedsięwzięcie, ale wierzymy w nasz cel i ludzi o wielkich sercach, którzy nas wpierają.

6. Kto może zostać podopiecznym Fundacji Dżinn?

Otwarcie napiszę, że każdy kto potrzebuje pomocy, a samodzielnie nie jest w stanie unieść ciężaru problemu, jaki go spotkał. Skupiamy się nie tylko na dzieciach chorych i niepełnosprawnych, ale również na osobach dorosłych będących w potrzebie. Bo właśnie taki jest nasz cel jako Fundacji, niesienie pomocy. Naszym podstawowym założeniem jest, że nie odmówimy pomocy żadnej osobie chorej, która nie jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z ciężarem kosztów leczenia i rehabilitacji, jak również jej rodzinie.

Dlatego też, jeśli czytają to osoby, które potrzebują pomocy naszej Fundacji bardzo proszę, by skontaktowały się z nami.

7. Czego potrzebujecie , aby móc spełniać swoją misję?

Mówiąc otwarcie wsparcia ludzi chcących pomagać i skłonnych do dobroczynności. Bez ich pomocy nie jesteśmy w stanie nieść pomocy najbardziej potrzebującym, których życie jest zagrożone. Co prawda pracujemy charytatywnie, jeździmy i opłacamy wiele, za swoje pieniądze, ale to i tak za mało bez ofiarności darczyńców. Przykładem jest lokal jakiego poszukujemy. Jest wiele lokali, ale my szukamy czegoś bardzo skromnego, by samodzielnie pokrywać koszty w miarę możliwości, ale by jednocześnie był on przyjazny dla osób niepełnosprawnych, a to już nie jest łatwe.

Chętnie oddamy swój komfort, w zamian za pomoc potrzebującym, przynajmniej tyle możemy zrobić na początek.

Bardzo liczymy na wsparcie darowiznami naszej Fundacji, ponieważ to głównie ono pozwala ratować życie i daje szanse na powrót do normalności osobom chorym. Tym zaś, którzy nie mogą wrócić do zdrowia, możemy zapewnić lepsze warunki i wnieść w ich życie nieco radości.

8. Jak widzisz swoją Fundację za 5 lat?

Może powiem w ten sposób, marzę o tym, by za pięć lat Fundacja Dżinn była symbolem. Symbolem miejsca, gdzie każda osoba będąca w potrzebie znajdzie pomoc i wsparcie. Obecnie nawet w google trudno nas znaleźć (może wynika to z tego, że sami zrobiliśmy naszą stronę?), ale wiem, że dzięki naszym staraniom i wysiłkom oraz wspaniałym ludziom, którzy nas wspierają, za pięć lat będziemy prężną Fundacją mająca w swojej historii wielu wspaniałych ludzi obdarzonych pomocą i wsparciem.

Fundacja Dżinn

Fundacja Dżinn w pigułce

Mocno liczę na Wasze wsparcie. Wielu z Was zetknęło się z rakiem bezpośrednio lub miało kogoś bliskiego, kto zmagał się z tą chorobą. Niejednokrotnie uczestniczyliśmy w zbiórkach i dokładaliśmy cegiełkę od siebie, żeby tylko pomóc tym, którzy w tej chwili nie mają siły sami o siebie zawalczyć.

Zapraszam Was na stronę internetową Fundacji : http://fundacjadzinn.pl/ . 

Jeśli chcecie być na bieżąco – zajrzyjcie na facebooka ,gdzie znajdziecie najświeższe informacje z działań Fundacji : https://www.facebook.com/FundacjaDzinn/ .

Razem możemy więcej! To co, pomożecie? 🙂