Muszyna – nigdzie nie było nam lepiej!

W podróżowaniu najpiękniejsze jest dla mnie odkrywanie nowych miejsc, poznawanie nowych ludzi i kultur, kosztowanie lokalnych smakołyków. Każdy kraj ma jakiś swój charakterystyczny zapach, klimat i urok.  Ale na świecie jest tylko jedno takie miejsce, do którego wracam co roku i co rok zachwycam się nim na nowo. Muszyna.

Muszyna

 

 

Muszyna

Muszyna

Muszyna – wciąż tak wiele do odkrycia!

Rodzina M. związana jest z Muszyną od wielu lat. Nie obawiam się, że kiedyś tradycja spędzania tam wakacji zaniknie. Właśnie kolejne pokolenia małych ludzi coraz mocniej identyfikują się z tym miejscem.

Pamiętam jak M. zabrał mnie tu pierwszy raz, pokazał pierwsze szlaki, swoje ulubione miejsca. Pamiętam pierwszą wizytę w Bacówce nad Wierchomlą, z której widać było Tatry. Ten obraz wyrył się mocno w moim sercu.

Kilka kilometrów dalej gwarno, tłoczno, komercyjnie do bólu, a tu cisza, spokój i zapierające dech w piersiach widoki. Tutaj nawet dzieci nie narzekają, że muszą iść pod górę 😉

Każdego roku odkrywam tu nowe zakątki, nowe ścieżki, którymi jeszcze nie szłam, ale z przyjemnością wracam też do tych miejsc, które na stałe zapisały się na mojej liście. Należy do nich wspomniana już Bacówka nad Wierchomlą. Cudowne miejsce dla tych większych i mniejszych! Sam szlak wiedzie piękną doliną, wśród wijącego się potoku, z łagodnym podejściem. My najczęściej startujemy ze Szczawnika. Droga jest szeroka, wygodna i spokojnie można tam dojechać wózkiem. Na górze można rozsmakować się w mrożonej kawie…lub innych pysznych napojach 😉 Dzieci też znajdą coś dla siebie! W tym roku Iga nie mogła oderwać oczu od kozy, która….na swoją miejscówkę upatrzyła sobie trampolinę! Przy przejrzystym powietrzu można stamtąd obserwować Tatry. Widok warty grzechu!

Muszyna

Muszyna

Stałym punktem jest też Malnik. Ta góra niesie ze sobą ogromny ładunek sentymentalny. M. mówi, że w sumie mógł być na niej już około 300 razy! Iga zdobyła ją po raz 15! Samo wejście na szczyt nie sprawia większego problemu. Żółty szlak poprowadzi nas przyjemną leśną ścieżką, po drodze można zatrzymać się przy starym Żydowskim Cmentarzu. A co na górze? Piękny widok na wijący się w dole Poprad i samą Muszynę oraz….Tatry! 🙂 W tym roku pokusiliśmy się o dłuższy spacer i poszliśmy szlakiem do Powroźnika, zahaczając po drodze o Czarną Młakę – ukryte leśne jezioro, do którego wcale nie jest łatwo trafić.

Muszyna

Muszyna

Muszyna

Nie odpuściliśmy sobie też wycieczki na Kotylniczy Wierch! Ta góra ma w sobie coś…magnetycznego! Nic tak nie przyciąga burz jak ten szczyt! 😉 Tylko raz udało mi się na niego wejść bez towarzyszących mi pomrukiwań! Zazwyczaj burza łapie nas na samej górze. W tym roku, zanim wyruszyliśmy na szlak żartowaliśmy sobie, że mimo dobrych prognoz pewnie przyplącze się jakaś chmura! Nie zawiodła – przyszła! Oczywiście gdy spokojnie szliśmy sobie grzbietem, tuż pod szczytem! Szlaków jest wiele, tych mniej i bardziej wygodnych. M. bardzo lubi …alternatywne drogi, w związku z tym wybraliśmy nieoznaczoną, prowadzącą czasem mocno pod górę, za to z pięknymi widokami! Na szczęście M. świetnie zna topografię tych gór, dlatego bez mrugnięcia okiem poszłam za Nim ustanawiając pierwsze letnie, rodzinne wejście na przełaj! 😉

Muszyna

Muszyna

Muszyna

Co jeszcze warto zobaczyć w Muszynie?

Koniecznie zajrzyjcie na Górę Zamkową. Piękny widok na całe miasteczko i otaczające je góry. Ogrody Zmysłów dostarczą Wam bodźców, które pobudzą najdrobniejszą komórkę w Waszym ciele! Posiedźcie nad Popradem. Zajrzyjcie do Szarotki- najstarszej kawiarni na rynku- i koniecznie zamówcie mrożoną kawę! W tym roku podbiła nie tylko moje serce, zajmując szczyt w moim rankingu najlepszych mrożonych kaw! 🙂 Skosztujcie też wody ze źródeł! Tyle zdrowia w jednym łyku nie da Wam zjedzenie całego pudełka suplementów poleconych przez aptekarkę!

Jak świętować to tylko w Muszynie!

Ostatnie tygodnie obfitowały u nas we wszelkie okazje do świętowania. Były urodziny, imieniny, rocznice ślubu! W tym roku świętowaliśmy wyjątkowo. Do tej pory jeszcze trzyma mnie adrenalina związana z jedną z niespodzianek. Jaką? Dużo by mówić, więc o tym napiszę już wkrótce! 🙂