Komu w drogę…temu czas!

Tydzień temu wróciłam z Bieskidów. Niesamowicie dłużył mi się tydzień w LU. Alpy są naszym corocznym punktem na naszej podróżniczej mapie. Widok robi wrażenie.  Natura z premedytacją przypomina, jaki człowiek jest wobec niej mały.

Pasja- choroba zaraźliwa!

Idzia złapała bakcyla. M. zabrał ją do parku linowego,żeby oswoiła się ze sprzętem i ekspozycją. Zażądała najbardziej ekstremalnej trasy! 🙂 Wspaniale było patrzeć jak radzi sobie z trudnościami, przełamuje niepowodzenia, nie poddaje się i idzie dalej. Pytanie „Idziemy jeszcze raz?”  po chwili odpoczynku, kiedy już zeszła na dół, wyraźnie podsumowuje, że bawiła się świetnie, a to, co nie wyszło nie zniechęciło jej do kolejnych prób.

Wczoraj przed wyjazdem uczyła mnie przepinania lonży 🙂 Słodka to była lekcja. Jedna z przyjemniejszych, jakie odebrałam w życiu. Bo oprócz tego, że Córcia ma talent pedagogiczny i wspaniale wszystko tłumaczy, upewniłam się, że stymulowanie dziecka i podrzucanie także tych „doroślejszych” aktywności może przynieść wspaniały efekt i wspólną, rodzinną zabawę!

Alpy

Czas na via ferraty!

W takim składzie jeszcze nie chodziliśmy! Dla Idzi będzie to pierwszy raz. Coś mi się wydaje, że na tym etapie moich możliwości, poradzi sobie zdecydowanie lepiej niż ja 😉 Już w Beskidach ledwo za nią nadążałam. Nie wiem skąd dzieci czerpią energię, ale ich źródło jest niewyczerpalne i z pewnością nie jest pochodzenia ziemskiego! 😉

Cały, niezbędny sprzęt dotarł na czas, choć nie obyło się bez małych zawirowań! Jeszcze w piątek, w pośpiechu szukaliśmy uprzęży dla Igi. Ta, którą kupiliśmy okazała się być za luźna. Na szczęście udało się! Odetchnęłam z ulgą, że nie musimy modyfikować naszych planów.


Alpy

Alpy – nadchodzę!

Tydzień to strasznie mało, żeby nacieszyć się widokami, ale postaram się wykorzystać go  pełni. Zapas wrażeń, które przywiozę powinien wystarczyć na jakiś czas….dopóki znów nie zapragnę zaszyć się gdzieś w górskim krajobrazie. Jak się znam- nastąpi do szybko!

Trzymajcie kciuki – żebym nie odpadła od ściany 😉

Alpy

A jaką pasją Wy zaraziliście swoje dzieci? 🙂