Podróż? Miej z tego frajdę!

Podobno świat jest książką i Ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę. Zgadzasz się? Bo ja podpisuję się pod tym całym sercem.

Podróże to dla mnie niesamowita frajda. Może wyjdę na amatora i narażę się wielu osobom, bo okazuje się, że nie mam listy rzeczy, które muszę zabrać dla Córki, żeby przetrwała podróż, bilety kupuję w ostatniej chwili i właściwie dopóki nie kliknę „kup” nie wiem gdzie pojadę. Noclegi to zupełny spontan. Raz jest to fajna agroturystyka, innym razem hotel, ale samochód i namiot to w ostatnim czasie dla mnie najlepsze połączenie. Nie szukam hoteli z placem zabaw tylko dlatego, że mam zabrać ze sobą dziecko, bo….nie jadę pokazać jej hotelu, ale miejsce, ludzi, kulturę danego kraju. All inclusive nie ma tego w pakiecie.

podróżowanie

Ciesz się z podróżowania!

Może właśnie dlatego, że stawiam na spontaniczność każda podróż to dla naszej rodziny wspaniała przygoda. Ekscytacja zaczyna się już w momencie kiedy pada pytanie „jedziemy gdzieś? „, a że nie potrafimy długo usiedzieć w jednym miejscu, to pytanie pada dosyć często!

Jedyną wytyczną, jeśli chodzi o wybór miejsca, są dla nas góry. Nic nie poradzę – ta miłość będzie trwała po grób! 😉 Potem otwieramy azaira i sprawdzamy gdzie możemy dolecieć jednocześnie nie bankrutując. Gdy już kupimy bilety na samolot, pędzimy wynająć auto. Mapa to rzecz drugorzędna – ale niezbędna w naszej walizce. Czasem mamy już jakąś w domu, a czasem …kupujemy ją na lotnisku.

Uwielbiam moment kiedy po odebraniu samochodu, zapakowaniu bagaży, rozkładamy ją przed sobą, pachnącą, szeleszczącą, taką nienowoczesną i wybieramy kierunek, w który pojedziemy. Ile pięknych miejsc, nie oznaczonych przez przewodniki udało nam się dzięki temu odkryć!

Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety […]. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej!

Z wszystkich moich chorobowych dolegliwości – chorowanie na podróże kocham najbardziej! 😉

podróżownie

Nieoczekiwane propozycje podróży są lekcjami tańca udzielanymi nam przez Boga

Skoro to lekcje- grzechem byłoby nie skorzystać!  Dlatego dzisiaj podjęliśmy decyzję, że jutro pozwiedzamy coś na lubelszczyźnie – obawiam się, że rano podejmiemy decyzję, w którym kierunku jedziemy, bo zdania są podzielone. Kilka dni później – kochana Muszyna! Zaraz po powrocie – Dolomity! Dzisiaj padła ostateczna decyzja, że jedziemy. Z dużym prawdopodobieństwem, zahaczymy jeszcze o słowackie jeziora. Gdzie będziemy spać? Tego jeszcze nie wiemy, ale ponieważ rodzice jadą z nami – przydałoby się znaleźć coś z krytym dachem i łóżkiem 😉

Zostaje jeszcze październikowa podróż. Co to będzie? Nie wiem! Bo fajne kierunki z tanimi biletami zniknęły, podczas gdy prowadziliśmy dyskusje, dlaczego Grecja jest lepsza od Hiszpanii i czy na Sardynii nie będzie za chłodno na kąpiel w tym terminie. Ale wierzymy, że coś się uda jeszcze upolować. A jeśli nie – to Milan zawsze jest w dobrej cenie! A stamtąd do Alp już blisko 😉

podróżowanie

Podróż? Miej z tego frajdę!

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj!

Każdy ma prawo podróżować jak chce! Jedni czują się najlepiej gdy do bagażu spakują własną szynkę, inni gdy ich bagaż nie waży tonę, bo wszystko mogą kupić już na miejscu. Najważniejsze jest jednak to, żeby mieć z podróżowania frajdę! W końcu to ma być przyjemność, oderwanie od rzeczywistości, poznanie nowego, a nie stres i odhaczanie punktów z listy.

A Wy jaki lubicie podróżować? Sami organizujecie wyjazdy czy wolicie skorzystać z usług biura? Korzystacie z jakichś narzędzi do cięcia kosztów Waszych podróży? Woda czy góry?  Z dzieckiem czy bez dziecka? All inclusive czy jednak nocleg pod chmurką?

Podzielcie się! 🙂