Nowy dzień niesie nowe szanse

Jeszcze wczoraj dom wypełniony był dźwiękami. Co chwilę o blat stołu stukał odstawiany przez M. kubek z herbatą, w tle rozlegało się pomrukiwanie basu, dźwięczała grzechotka. Iga co chwila psioczyła na klocki lego, które nie chciały, jak na złość, ułożyć się w konstrukcję, którą zaprojektowała. A ja? Słuchałam po raz setny nagrania szukając niedociągnięć, które na tym etapie moglibyśmy jeszcze poprawić. Można by rzec, że mieliśmy pracowity dzień. Dzień, który dla nas zawsze przynosi nowe szanse.

Cisza…

Dzisiaj jest zgoła inaczej. W domu zaległa cisza. Nawet muchy przestały bzyczeć….jakby wyczuwały mój nastrój. M. wyjechał, dziecko w przedszkolu, zostałam sama ze swoim natłokiem myśli. Jak zwykle dużo się dzieje i nie mam z kim skonsultować dalszych poczynań. Trudno. Świat musi na chwilę stanąć. Zaczekać na mnie.

Kolejna próba…

Po drugiej stronie jest sklep. Od kilku tygodni spędza mi sen z oczu. Jest niemal moją obsesją! Rozpisanym na drobne kroki celem. Drobne kroki są tu podstawą. Całą istotą tego przedsięwzięcia. Liczę je, zapisując na kartce postępy. Każdy nowy dzień niesie nową szansę na przynajmniej jeden więcej.

Wyciągam wnioski z porażek. W ubiegłym tygodniu źle oceniłam siły. Tak bardzo chciałam osiągnąć cel, że zapomniałam uwzględnić przeszkody i zasoby. Efekt był druzgocący w skutkach. Bolesny dla ciała i dla umysłu. Nie udało się samej przejść na drugą stronę! Nie udało się nawet wyjść z bloku.

Dałam sobie jeden dzień na żal. A potem wróciłam na właściwe tory z lepiej opracowanym planem działania. Codziennie robię kilka kroków więcej. Dzielę dystans na mniejsze odcinki, a dzięki temu niemal codziennie odnoszę swój mały sukces. Codziennie jestem bliżej założonego celu. Mam świadomość, że jeszcze w tym tygodniu ten „sklep” jest za daleko, ale…..jest bliżej niż tydzień wcześniej.

Lubię mieć poczucie posuwania się do przodu. Porażki częściej mnie mobilizują niż zniechęcają. Jeśli mi na czymś zależy to żadna przeszkoda nie podetnie mi skrzydeł. Co najwyżej moja droga zajmie nieco więcej czasu.

Nie doświadczają porażek tylko Ci, którzy nie próbują! A ja nie chcę przestać życia w jednym miejscu. Za dużo rzeczy mnie ciekawi, za dużo rzeczy jest do zobaczenia, skosztowania!

nowe szanse

Nowe szanse

Każdy dzień niesie ze sobą nowe szanse. Tej zasady się trzymam. W końcu po coś nastaje. Nie chcę myśleć, że słońce wschodzi tylko po to, żeby znów mi dopiec. Zbyt piękne są wchody , by mogły nieść tak negatywny przekaz. Dlatego wierzę, w nowe szanse. I tylko ode mnie zależy czy i jak je wykorzystam!

A Ty wykorzystasz?

Miłego weekendu!