Kilka krótkich notek o życiu

Spacer

Od 6 miesięcy nie wyszłam z domu sama. Za to samodzielnie przeszłam ostatnio prawie 200 metrów. To nic, że następnego dnia nie mogłam wstać. Widocznie ciało musi odpocząć zanim ruszy dalej. Życie…

Spotkanie

W środę umówiłam się z koleżankami na spotkanie…w knajpie po drugiej stronie ulicy. Przez te kilka miesięcy przychodziły do mnie, a teraz zwyczajnie chciałyśmy się wyrwać z domu. Patrzyłam dzisiaj na drugą stronę ulicy zastanawiając się, jak ja właściwie tam dotrę?! Życie….

 

życie

Walka z wiatrakami

Jeszcze kilka miesięcy temu nie sądziłam, że moim największym życiowym zmartwieniem będzie przejście na drugą stronę ulicy. Nie zakładałam, że bliskim mi ludziom zabraknie nadziei i wiary w mój upór, konsekwencję i dążenie do celu. Nie wierzyłam, że będę musiała stanąć ze swoją nadzieją i planami na przeciw nich, w pojedynkę. Nie dopuszczałam myśli, że będę zmuszona coś udowadniać na przekór ich założeniom, zamiast iść z nimi w tym samym kierunku. A jednak! Życie…

Wiosna

Wreszcie jest! Usadzam się wygodnie na wózku,żeby z balkonu oglądać nadciągające burze. Lubię słuchać grzmotów, śledzić wzrokiem dzielące niebo ścieżki piorunów. Lubię ten spokój przed burzą. Powietrze jest niemal nieruchome, a cisza pozostawia duże pole do interpretacji. Burzowy seans zagryzę rabarbarowym ciastkiem. Upiekłam ostatnio! Tak w ramach obrony niezależności…i dlatego, że bardzo chciałam zjeść coś słodkiego na tygodniu!  Życie…

życie

Świętowanie

Rozpoczynamy sezon przeróżnych uroczystości. Imieniny, urodziny, rocznice ślubu. Cały zestaw. W wakacje zazwyczaj brakuje nam weekendów, żeby każdy mógł mieć swoją indywidualną imprezę. Zrobiłam szkic jednej z niespodzianek – jak wyjdzie – napiszę Wam co to było.  Ale jestem bardzo podekscytowana, choć tym razem wszystko będę oglądać stacjonując w jednym miejscu. Zbliża się też 10 rocznica żonkostwa. Star i Jej Wspaniały zainspirowali mnie, dzięki temu prezent dla M. jest już prawie gotowy.

Życie

Nadal ma dla mnie smak. Nie jest lekko. Bronię się przed zwariowaniem. Kurczowo trzymam się planów, bo tylko konsekwencja, ciężka praca może przynieść wymierny efekt. Właśnie zaczęłam 6-cio miesięczne wakacje sponsorowane przez ZUS. Ochłonęłam i dostrzegam w tym wiele zalet. Całe wakacje z Córką! A potem pierwsze dni w szkole.

Życie nie jest takie złe, nawet jeśli wydaje nam się, że gorzej już być nie może.