Co byś zrobił gdybyś wiedział…?

Nareszcie cisza.
Cisza od szumu latarni, głośnych przechodniów, ryczących silników motocykli i samochodowych klaksonów.

Wreszcie możesz usłyszeć swoje myśli, zweryfikować oczekiwania, dopuścić rozum do głowy, emocje do serca.
Jest ogromna różnica między słuchaniem , a usłyszeniem siebie.

Dookoła mnie wiele zmian. Pociągną one za sobą określone konsekwencje, zmobilizują lub zmuszą – jak kto woli- do wyjścia z bezpiecznej przestrzeni, którą sobie uwiłam, którą wije wielu z nas.

Co byś zrobił gdyby…

Od kilku dni , nieśmiało, z tyłu głowy , pojawia się pytanie: „Co byś zrobiła gdybyś wiedziała, że na pewno Ci się uda?

Zastanawialiście się kiedyś nad tym?
Znacie odpowiedź na to pytanie?

Korzystając z tej błogiej ciszy zrobiłam listę.
Listę rzeczy, które chciałabym zrobić, a ciągle odkładam, bo wydaje mi się, że nie jestem do tego wystarczająco dobra, albo czas nie jest odpowiedni.

Co spróbowałabym zrobić?

  • Założyłabym zespół składający się z fantastycznych muzyków i nagrała z nimi wszystko to, co siedzi mi w głowie, puszczając w świat, niech się niesie.
  • Nauczyłabym się wspinać po pionowych ścianach.

 

  • Założyłabym fundację, o której myślę od dawna.

 

  • Zapisałabym się na lekcję chińskiego.

 

  • Napisałabym książkę o swoich doświadczeniach, może znalazłaby się choć jedna osoba, której by pomogła.

 

  • Wyprowadziłabym się do innego kraju.

 

  • Bez mrugnięcia okiem złożyłabym wypowiedzenie z pracy i zaczęła realizować własne projekty.

 

  • Nosiłabym małą czarną przy każdej okazji skontrastowaną z żarówiastym kolorem szpilek.
  • Urodziłabym drugie dziecko.
  • Zostałabym pilotem i zaciągnęła do służby wojskowej.
  • Ukończyłabym medycynę i została światowej klasy chirurgiem.
  • Zdobyłabym ośmiotysięcznik.
Jak większość z nas boję się porażek. Boję się ryzyka.
Czasem tkwienie w miejscu wydaje mi się najlepszym sposobem na „przetrwanie” życia.Pytanie tylko czy chcę je przetrwać….czy przeżyć?
Odpowiedź znam od dawna.
Chcę życie przeżyć, z pełnym wachlarzem emocji, ze smakiem zwycięstwa, które uskrzydla i porażki, która jest świetnym nauczycielem, z poczuciem wolności i nutką niepokoju.
Nie wiem czy którakolwiek z tych rzeczy mi się uda.
I nie dowiem się dopóki nie spróbuję.
Wychodzę jednak z założenia, że nigdy nie jest za późno na jakąś zmianę, na rozwój, podjęcie nowych wyzwań, wybranie ścieżki, którą nikt nie chce pójść.Zamiast szukać zagrożeń w zmieniającej się sytuacji, poszukaj szans.
Zamiast grymasu na twarzy – uśmiechnij się do siebie i pomyśl, że czeka Cię nowa emocjonująca przygoda, która z pewnością wzbogaci Cię o nowe doświadczenia i naukę.
A strach przekuj w działanie.

****************
A co Wy byście zrobili gdybyście wiedzieli, że wszystko Wam się uda?