Wolność pachnie wiosną!

Ćwiczę się w cierpliwości.
I ćwiczę się w chodzeniu.
Nie zawsze jest łatwo, czasami łzy lecą ciurkiem,
czasami niemoc mnie pokonuje.

Ale tęsknota za wolnością jest tak duża, że nie sposób przejść obok niej obojętnie.

Gdzie szukać motywacji?
Jak podjąć wyzwanie, które na pozór wydaje się niemożliwe do realizacji?

Wyglądam przez okno,
otwieram balkon,
zachłystuję się świeżym powietrzem
i już wiem, że wolność pachnie wiosną.

Taka motywacja mi wystarczy.
Czuję, że to co mam – to za mało.
Wiem, że mogę sięgnąć po więcej.
Że to kwestia mojego wyboru i włożonej w to pracy.

Choćby kilka samodzielnych kroków,
5 minut na ławce przed blokiem.
Tak niewiele – a dla mnie wszystko.

Wolność pachnie wiosną.