Biedroneczki są w kropeczki

Obecny tydzień sponsoruje literka „O”
„o” jak ospa wietrzna!

Dla wyrównania szans w rodzinie – każdy musi mieć swój czas na niekończące się marudzenie  i fory we wszystkich dziedzinach życia- Idzia postanowiła się rozchorować.
Póki co nie znosi tego zbyt dobrze- lepiej jej szło choćby z jelitówką, kiedy ze stoickim spokojem oznajmiała :
Pusia idziemy do kibelka, będę wymiotować!
po czym wracała grzecznie, bez histerii do łóżka czekając na kolejny atak.
W czasie ostatniej jelitówki, w ciągu jednej nocy było ich 8…

Niemniej jednak bycie w bąblach zrobiło na niej dużo gorsze wrażenie i postanowiła oznajmiać nam to na każdym kroku 😉

M. chodzi na ostatnich nogach, Snuje się gdzieś między Idzią, a mną. W nocy też nie pośpi. Bo skoro ja nie śpię…to jakim cudem On by mógł??!
Wiercę się z boku na bok, dwuznacznie przy tym postękując, zabierając całą kołdrę i szturchając łokciami 😉

Żeby było weselej- w wirze tych wszystkich dramatów postanowiła nas odwiedzić dzisiaj Wróżka Zębuszka!!!
Pierwszego zęba mamy z głowy…., a właściwie z dziąsła.
M. dzielnie wczuł się w rolę dentysty i tak długo gmerał przy zębie (obwiązanym nicią dentystyczną!!! – choć Idzia z większym entuzjazmem zareagowała na pomysł użycia kombinerek! :D), że ten się w końcu poddał! Ciekawe co też się znajdzie rano pod poduszką! 🙂

Jutro ostatnia podróż- przynajmniej w tym tygodniu.
Ewidentnie te kierunki nie przypadły mi do gustu!
Moje górki i pagórki są zdecydowanie lepsze!:)
******************************************

A z okazji DNIA PRZYJACIELA – życzę Wam- moim nowym blogowym Przyjaciołom- takich ludzi wokół, żebyście nawet przez chwilę nie poczuli się samotni! 🙂

Dzień przyjaźni