Nowe 365 dni na napisanie własnej historii.
Nowe 365 szans na realizację założonych celów, jeszcze niespełnionych marzeń.
Nowe 365 możliwości na wzięcie życia we własne ręce.

Czas podsumowań, refleksji, nowych założeń, weryfikacji i rozliczeń.
Uległam mu i ja.

Zweryfikowałam co przyniósł miniony rok,
co udało mi się osiągnąć,
co trzeba jeszcze poprawić.
Policzyłam radości i smutki. Na szczęście bilans wyszedł na plus.

Snute jeszcze w tamtym roku plany muszę przenieść na obecną rzeczywistość,
Bańka ze zdobyciem czterotysięczników w 2017 roku pękła z hukiem.
W jej miejsce pojawiły się nowe.
Odstawić chodzik.
Przejść samodzielnie z pokoju do łazienki.
Zejść po schodach.
Pójść na krótki spacer do pobliskiego lasu.
Wsiąść na rower.
Pobiegać z córką.
Zdobyć jakiś tysięcznik – jednotysięcznik…
Podróże, niezmiennie…

Tylko tyle i aż tyle na ten rok!

Tak sobie myślę, że nieistotna jest wielkość marzenia, celu.
Co za różnica 4000 czy 1000?
Dopóki mam jakiś cel,
dopóki mam do czego dążyć,
wiem, że ŻYJĘ!

I tego poczucia ŻYCIA życzę Wa w tym nowym czasie!