Ostatnie dni to mnóstwo stresu , nerwów i rozczarowań.

Udało mi się wreszcie dzisiaj znaleźć lekarza, który ściągnął szwy, dokładnie obejrzał wyniki badań i wiem, że tu w Lublinie będzie moim Aniołem Stróżem.

Wizyta w Gryficach jest nieunikniona.
Od operacji bacznie obserwuje swoje ciało. Zrodziło się kilka nurtujących mnie pytań, na które lekarze w Lublinie – w związku z tym, że nie wykonują tu tego rodzaju operacji- nie mogą mi odpowiedzieć.

Czy operacja zakończyła się sukcesem?
Na odpowiedź trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.
Póki co bez nafaszerowania się przeciwbólami nie ma mowy o jakiejkolwiek aktywności.
A i na lekach jest ciężko…

Wyniki tomografii nie napawają optymizmem. Musi obejrzeć je jeszcze chirurg ogólny.
Mam nadzieję, że obędzie się bez kolejnego cięcia….

Za to – zaliczyłam dzisiaj ogromny sukces! 🙂
Przeszłam całe 2 metry opierając się tylko o ścianę!!!

Wreszcie widać jakieś małe iskierki.
Póki co ledwo się tlą, ale najważniejsze, że w ogóle są!