Życie kołem się toczy

Wpadłam w wir badań kontrolnych.
Odnoszę wrażenie, że moje życie dzieli się na wciąż powtarzające się cykle:
badań kontrolnych i względnego spokoju.

Nie narzekam,
choć, jak każdy, wolałabym , żeby faza spokoju trwała nieco dłużej.

Kontroluję efekty ostatniej operacji.
Sierpniowa niepewność plącze się z listopadowym stresem.
Sama nie wiem co gorsze.

Maskuję ten strach nawałem zajęć,
pozorami,
kolejną maską z mojej szafy.
Byle tylko nie stać się balastem dla bliskich…

Dźwigam to sama.
Udźwignę.
Nie pierwszy i nie ostatni raz.

******************

A z przyjemnych wiadomości – jutro wyjazd!
Blisko
i nie w góry ( trochę mi smutno z tego powodu),
ale jak napisała Martek- ważne z kim! 🙂

A Wy jak spędzacie długi weekend??