Kawałek mnie…

Ten projekt od początku zakładał rodzinną współpracę.
Powstał z potrzeby obdarowania bliskiej nam osoby niecodziennym upominkiem i miał pozostać w naszym rodzinnym gronie.

W tym czasie M. odkrył w sobie multiintrumentalistę,
Idzia zdobyła nowe doświadczenie w studiu nagraniowym,
Tat zaakcentował swój udział pstrykając palami w jednym z utworów,
Kam zrobił piękny projekt graficzny i dodał od siebie kilka dźwięków na gitarze elektrycznej,
a Mam…zupełnie nieświadomie stała się dla nas inspiracją i dała tworzywo w postaci pięknych wierszy, które ubrałam w melodię.

Włożyliśmy w to dużo pracy, zaangażowania, pasji… i postanowiliśmy wypuścić nasze raczkujące dziecko na szersze wody 🙂

Muzyka to niesamowite narzędzie wyrażania i wzbudzania emocji.
To możliwość postawienia swojej kropki nad „i”,
opowiedzenia własnej historii,
podzielenia się radością.

Nie ma tu perfekcji, doskonałości – do tego daleka droga,
ale dzięki temu projektowi przypomniałam sobie,jak dobrze jest być częścią tego muzycznego świata …i jak bardzo za tym tęskniłam!

Już wiem , co wypełni najbliższe kilka tygodni/miesięcy, które będę musiała spędzić w domu.
To idealny moment na odnalezienie kolejnej rzeczy, która utwierdzi mnie w przekonaniu, że życie jest piękne mimo różnych przeciwności losu!

Kilka nowych pomysłów kiełkuje już nam w głowach.
Nuty czekają, aż przelejemy je na pięciolinię,
a słowa same układają się w opowieści – tym razem nasze własne.
Nowa przygoda przed nami!
Wspólna!
Muzyczna! 🙂

Jeśli macie ochotę poznać mnie z innej strony- zapraszam 🙂