Dobre wieści z Gryfic

Przez ostatnie tygodnie żyłam w zawieszeniu.
Operacja kręgosłupa stała pod znakiem zapytania ze względu na niespodziewanego gościa w piersi i leczenia, któremu mnie poddano.

Dzisiaj zadzwonił neurobożek z informacją, że po wszelakich konsultacjach z mądrymi głowami od kręgosłupów podejmą się zoperowania mnie.
Jeszcze tylko kilka badań kontrolnych, weryfikacja mocy moich kości
i mogę kłaść się pod nóż.

Rodzi to nieco pytań i wątpliwości w mojej głowie,
niestety, jak do tej pory nie wymyśliłam lepszego rozwiązania,
a przede wszystkim skuteczniejszego.

Czterotysięczniki wiecznie czekać nie będą,
tym bardziej wyższe góry- jeśli mam je zaliczyć w tym życiu! 😉
No i tyle planów snuje się za mną,
że skłaniam się do podjęcia tego ryzyka.

Także, za radą Kas zajadam witaminki,
grzecznie chodzę na zastrzyki
dbając o komfort i siłę moich kości 🙂

*****
Zdrowy kręgosłup…..brzmi dobrze! 🙂