Festiwal Smaku

…właśnie się dzieje.
W Lublinie.

Postanowiliśmy zaspokoić zmysły,
racząc się bałkańskimi smakołykami.
I nie tylko bałkańskimi.
Przemiły Hiszpan swoim sympatycznym wyglądem,
zapachem potraw i…sangrią również przyciągnął naszą uwagę 🙂

Jedzenie pyszne,
klimat włóczących się leniwie miastowych – uroczy.
Czas zwalnia kiedy można beztrosko usiąść na ławce,
ciesząc oczy kolorowymi straganami
i fascynującymi ludźmi z pasją opowiadającymi o swoich wyrobach.
A na deser…uczta muzyczna 🙂

Przechodząc tak między budkami,
wspominaliśmy z M. nasze podróże.
Ostatnia wyprawa na Bałkany,
była jedną z najbardziej spontanicznych i szalonych rzeczy jakie zrobiliśmy po 30-tce.!

Niesamowite, jak niewiele trzeba, żeby przenieść się setki kilometrów stąd…

 

*******
Chwilowo nie lubimy się z tamosiem.
chwilowo…