Wszystko ma swój czas..

..swoją datę ważności,
swoje miejsce,
swoje 5 minut.


Życie przyzwyczaja do wzlotów i upadków.
Uczy pokory, jednocześnie hartując charakter,
wyostrza wzrok, żebyśmy nie przeoczyli najmniejszego dobra,
szlifuje słuch, by nic nie umknęło naszej uwadze.
Ćwiczy umysł, by umiał zapanować nad ciałem.

Dzięki takim doświadczeniom wiem,
że ten słabszy czas niebawem minie.
Łatwiej mi przetrwać.

******************

Ostatnio rzeczy nabrały niesamowitego tempa.
Doba wydaje się być tak krótka jak mrugnięcie oka.
Staram się jak najwięcej spraw podomykać zanim udam się na wakacje all inclusive na koszt NFZ-u,
ale one ciągle się mnożą.
Chaos nie do opanowania.

Marzę o wyjeździe w góry.
Tylko tam nabieram odpowiedniego dystansu do tego co się wokół mnie dzieje.
Wolność, którą tam odnajduję, przypomina mi, że sama jestem sobie sterem i okrętem,
a to jaki kurs obiorę, którędy ominę sztorm i jak się do niego przygotuję, zależy tylko ode mnie.